PKP pozbywa się problemu zatłoczonych pociągów. Przerzuca odpowiedzialność... na pasażerów

Środa, 20 lutego 2013 (15:00)

Polskie Koleje Państwowe zrzucają z siebie odpowiedzialność za ewentualny tłok w pociągach. Od 19 marca we wszystkich pociągach PKP Intercity będzie obowiązywała obowiązkowa rezerwacja miejsc. Pasażerowie już przy kasie zostaną poinformowani, jeśli miejsca w danym pociągu się skończą. Będą mogli wtedy na własną odpowiedzialność kupić bilet bez wskazanego miejsca albo wybrać następne połączenie.

Przedstawiciele PKP tłumaczą, że obowiązkowa rezerwacja miejsc pozwoli lepiej dysponować wagonami, przez co tłok w pociągach powinien być mniejszy. Pasażerowie zaś otrzymają rzetelną informację na temat tego, w jakich warunkach będą podróżować.

"Po prostu BILET" to inicjatywa trzech spółek: PKP SA, PKP Intercity i PKP Informatyka. Stawiamy na komfort pasażera - likwidujemy niezrozumiały system miejscówek, prognozując realne zapotrzebowanie na miejsca w pociągu - powiedział Jakub Karnowski, Prezes PKP S.A.

Od 19 marca sprzedawane osobno bilety i miejscówki zostaną zastąpione jednym blankietem, biletem ze wskazanym miejscem. Ceny biletów się nie zmienią. W pociągach, w których obecnie nie ma rezerwacji miejsc, podróżni otrzymają taką możliwość za tę samą cenę. W najdroższych pociągach Intercity oraz Express Intercity, cena biletu będzie sumą dotychczasowego kosztu biletu i miejscówki.

Pasażerowie, którzy podróżują z biletami miesięcznymi, będą tak jak do tej pory mogli jeździć bez gwarancji miejsca w przedziale, ale będą też mogli bezpłatną miejscówkę odebrać w kasie.

PKP tłumaczy, że wprowadzone zmiany pozwolą spółce lepiej kontrolować i nadzorować gospodarowanie wagonami, a dzięki temu pasażerowie będą mogli liczyć na większy komfort podróżowania.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Paweł Świąder