Rzecznik Samoobrony Mateusz Piskorski złożył w sądzie prywatny akt oskarżenia przeciwko „Wprost”. Tygodnik opublikował informację, z której wynika jakoby miał on kontakty z organizacjami faszystowskimi zza wschodniej granicy sterowanymi przez rosyjskich agentów.

Rzecznik Samoobrony znalazł się w kręgu zainteresowania polskich służb specjalnych z powodu związków z organizacjami faszyzującymi zza wschodniej granicy, kontrolowanymi przez rosyjskie specsłużby – twierdzi „Wprost”. Mateusz Piskorski w rozmowie z RMF FM zaprzecza tym doniesieniom i zapowiada,... czytaj więcej

„Wprost” powołał się na wypowiedź rosyjskiego dziennikarza Filipa Leontiewa z telewizji O2TV. Miał on stwierdzić, że Piskorski to rosyjski polityk i agent wpływu w Polsce.

Ciekawe są również kontakty Piskorskiego z rosyjskim myślicielem Aleksandrem Duginem i jego Ruchem Euroazjatyckim. Rzecznik Samoobrony tłumaczy, że kontaktował się Duginem, bo badał jego koncepcje geopolityczne. Można jednak odnieść wrażenie, że Piskorski nie zachował odpowiedniego dystansu jako badacz.

Na stronach Ruchu Euroazjatyckiego można bowiem znaleźć relację i zdjęcia Piskorskiego z jego pobytu w Moskwie. Rzecznik prasowy Samoobrony został tam określony jako przedstawiciel Ruchu Euroazjatyckiego w Polsce. Są tam również gratulacje po sukcesie wyborczym Samoobrony we wrześniu 2005 r. Partia Leppera jest również określana jako jedyne prorosyjskie ugrupowanie w Polsce.

Warto podkreślić, że „wyznawcy” Dugina to skrajni nacjonaliści, którzy wierzą, że posłannictwem Rosji jest bycie mocarstwem, które zjednoczy w jeden geopolityczny kontynent Europę i Azję.