RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Pilna narada u prezydenta Nawrockiego. Kosiniak-Kamysz: Bardzo konstruktywna rozmowa

Opracowanie: Publikacja: Piątek, 18 września (15:34)

W piątek przed godz. 15 zakończyło się spotkanie prezydenta Karola Nawrockiego z wicepremierem, szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i szefem Sztabu Generalnego WP gen. Wiesławem Kukułą. Odbyło się ono przed wylotem prezydenta do Nowego Jorku, gdzie odbędzie się debata generalna 81. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Rozmowa dotyczyła oceny bieżącej sytuacji bezpieczeństwa, działań podejmowanych w związku z ostatnimi wydarzeniami przy polskiej granicy oraz planów i ocen NATO.

Chcesz widzieć więcej artykułów od RMF24? dodaj w Google
Pilna narada u prezydenta Nawrockiego. Kosiniak-Kamysz: Bardzo konstruktywna rozmowa
Karol Nawrocki, Władysław Kosiniak-Kamysz, Wiesław Kukuła, fot. Piotr Polak, Paweł Supernak /PAP

„Bardzo konstruktywna rozmowa”

Prezydentowi podczas spotkania towarzyszył szef BBN Bartosz Grodecki. Zapowiadając piątkowe spotkanie, szef BBN pisał na X, że będzie poświęcone „bieżącej sytuacji bezpieczeństwa oraz środkom podejmowanym w związku z ostatnimi wydarzeniami”. Grodecki zapowiedział, że inny z tematów spotkania to współdziałanie instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo.

Szef BBN zaznaczył też, że przed spotkaniem prezydent zapoznał się z analizą przygotowaną przez BBN, a po spotkaniu Biuro przygotuje rekomendacje dotyczące dalszych działań systemowych. Spotkanie prezydenta z szefami MON i SG WP poprzedziła seria wydarzeń związanych z bezpieczeństwem kraju.

Podczas konferencji prasowej w Sejmie po spotkaniu Kosiniak-Kamysz powiedział, że była to „bardzo konstruktywna rozmowa”, „potrzebna dla budowy wspólnoty wokół bezpieczeństwa”.

Myślę, że we wszystkich ośrodkach władzy, w rządzie, w parlamencie, u pana prezydenta musi być i jest to poczucie (…) budowy wspólnego mianownika, jakim jest bezpieczeństwo. Jest to nam w tych trudnych momentach bardzo potrzebne – podkreślił szef MON.

Jak dodał, rozmowa dotyczyła bieżących wydarzeń i dokonano w jej trakcie analizy obecnej sytuacji. Według szefa MON, bardzo ważnym elementem rozmowy była też współpraca ze Stanami Zjednoczonymi. Kosiniak-Kamysz zapewnił, że w sprawie amerykańskiej bazy w Polsce nie ma różnic między rządem a prezydentem.

Tego typu spotkania pomiędzy ministrem obrony, szefem Sztabu, a prezydentem, zwierzchnikiem Sił Zbrojnych, wydają się być bardzo dobrym rozwiązaniem. Wierzę, że ten format będzie możliwy do kontynuowania – powiedział minister obrony.

„Bardzo dobra wymiana informacji”

Rozmowa dotyczyła także informacji uzyskanej przez rząd od szefa amerykańskiej CIA Johna Ratcliffa, którą Nawrocki otrzymał w czwartek. Wiem, że minister (koordynator służb specjalnych Tomasz) Siemoniak informuje i jest w kontakcie z Biurem Bezpieczeństwa Narodowego, z panem (szefem BBN Bartoszem) Grodeckim. Bardzo dobra jest ta wymiana informacji - podkreślał Kosiniak-Kamysz w rozmowie z dziennikarzami.

Tego typu spotkania pomiędzy ministrem obrony, szefem Sztabu, a prezydentem, zwierzchnikiem Sił Zbrojnych, wydają się być bardzo dobrym rozwiązaniem. Wierzę, że ten format będzie możliwy do kontynuowania – powiedział minister obrony.

Pytany, czy podczas spotkania z prezydentem była mowa o zwołaniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, szef MON podkreślił, że piątkowa rozmowa „była bardzo dobra dla obu stron”. Prezydent podejmuje tę decyzję (...), ale to przekazanie informacji, dialog również na temat wspólnych działań, strategii na kierunku amerykańskim, sytuacji na Ukrainie, wydaje się, że jest na ten moment wystarczający - dodał.

W kontekście spotkania szefa MON z sekretarzem obrony USA Petem Hegsethem w przyszłym tygodniu w Waszyngtonie, Kosiniak-Kamysz poinformował, że rozmowy będą dotyczyły m.in. amerykańskich baz w Polsce i „przeglądu sytuacji” pod względem wojny w Ukrainie oraz działań, jakie podejmuje Polska w czasie hybrydowych rosyjskich ataków.

Atak dronów przy polskiej granicy

W niedzielę nad ranem w trakcie ataków Rosji na Ukrainę w bezpośredniej bliskości granicy z Polską odnotowano dwa uderzenia dronów Geran-5. W wyniku jednego z nich uszkodzona została lokomotywa pociągu, który znajdował się 2 km od granicy z Polską na stacji Jagodzin. Drugi dron uderzył w stację benzynową w pobliżu przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin.

Na specjalnej, pilnej odprawie służb w niedzielę wieczorem premier Donald Tusk podkreślił, że eskalacja działań Rosji staje się faktem, a jej przykłady są coraz bliżej naszej granicy.

W poniedziałek szef MON poinformował zaś o dronie, który został zlokalizowany przez wojsko i służby hydrograficzne w rejonie miejscowości Rusinowo koło Jarosławca (Zachodniopomorskie). Zastępca prokuratora okręgowego ds. wojskowych Prokuratury Okręgowej w Poznaniu płk Bartosz Okoniewski poinformował w środę, że znaleziony bezzałogowiec był uzbrojony, zawierał w sobie głowicę bojową odłamkowo-burzącą wraz z zapalnikiem. Jak poinformował, udało się odseparować tę głowicę od samego statku powietrznego, a następnie z uwagi na warunki bezpieczeństwa, głowicę zneutralizowano od razu na plaży.

Dodał, że ze wstępnych ustaleń wynika, iż znaleziony bezzałogowiec to dron typu Gerbera 2 produkowany i stosowany przez Federację Rosyjską.

Kolejny dron 4 km od polskiej granicy

Już po zapowiedzi piątkowego spotkania, w czwartek przed południem, RCB rozesłało alerty do mieszkańców województw lubelskiego i podkarpackiego o zagrożeniu atakiem z powietrza w związku z intensywnym rosyjskim atakiem na zachodnią Ukrainę. Jak informowało wojsko i przedstawiciele rządu, do polskiej granicy szybko zbliżał się dron odrzutowy, który ostatecznie uderzył 4 km od polskiej granicy, najprawdopodobniej w stację benzynową na terenie Ukrainy.

Tego samego dnia, już po zdarzeniu, premier przemawiał w Sejmie, ostrzegając, że najbardziej prawdopodobny scenariusz na najbliższych kilka miesięcy zakłada „poważne zdarzenia” i wymaga od wszystkich „mentalnej gotowości do zdania trudnych egzaminów”.

Jak powiedział premier, w ocenie służb wywiadowczych, w planie rosyjskim są także hybrydowe uderzenia dronami i rakietami na państwa wspierające Ukrainę, w tym Polskę. Dodał, że „potencjalne, możliwe uderzenia będą miały charakter w cudzysłowie przypadkowy, tak aby paraliżować albo przynajmniej osłabiać motywację państw NATO, aby stosować odpowiednie przepisy NATO-wskie w przypadku agresji na któryś z krajów członkowskich”..


Źródło: RMF24/PAP

Najważniejsze Fakty

Zobacz również

Dalsza część artykułu pod materiałem video: