Pił alkohol z kolegą. Potem wsiadł do auta i go... przejechał

Wtorek, 5 czerwca 2018 (10:50)

Tragiczny finał spotkania dwóch mężczyzn w powiecie lublinieckim w Śląskiem. Obaj najpierw pili alkohol. Potem jeden z nich przejechał samochodem drugiego.

To miało być zwykłe spotkanie na podwórku przy domu jednego z mężczyzn. Dwaj znajomi zaczęli pić alkohol. Po pewnym czasie jeden z nich odjechał samochodem. A rano rodzina znalazła ciało drugiego z mężczyzn.

Na ciele były ślady świadczące o tym, że mężczyzna mógł zostać potrącony przez samochód - mówi Aldona Ochman z policji w Lublińcu.

Policja szybko dotarła do znajomego ofiary. Mężczyzna nadal był pijany. Badanie alkomatem wykazało u niego ponad promil alkoholu. Dlatego dopiero po wytrzeźwieniu można go było przesłuchać.

Okazało się, że mężczyzna poprzedniej nocy obudził się w swoim samochodzie. Ponieważ był przekonany, że jego znajomy wrócił do domu, postanowił odjechać. I wtedy najpewniej najechał na leżącego w pobliżu samochodu mężczyznę.

W czasie przesłuchania kierowca usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci. Mężczyzna jest teraz pod dozorem policji.

(j.)

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Marcin Buczek