Dramat w świętokrzyskim Seceminie. W czwartek powiesił się tam piętnastoletni uczeń gimnazjum. Chłopak nie zostawił żadnego listu, motywy tragedii nie są jeszcze znane. Jak ustalił reporter RMF FM Piotr Glinkowski, Grzegorz pochodził z wielodzietnej, biednej rodziny. Miał siedmioro rodzeństwa. W szkole radził sobie nie najgorzej. Powtarzał wprawdzie drugą klasę, ale ostatnio poprawił oceny.

Nikt nie spodziewał się tragedii. Relacja Piotra Glinkowskiego

Ciało chłopca znalazła w przydomowej szopie jego matka. Grzegorz powiesił się na belce stropowej.

Do poniedziałku uczniowie z jego gimnazjum będą indywidualnie spotykać się z psychologiem. Nastolatkowie są w szoku, podobnie jak dyrektor placówki Elżbieta Piekarska. Jest mi niezmiernie przykro, przeżywam to strasznie. Szkoda tego chłopca, przystojny, fajny. Udawał takiego twardziela - on sobie poradzi, on zda. W życiu bym nie powiedziała, że podejmie taką decyzję - mówi Piekarska.