Psy uciekły z kojca i zaatakowały dziecko
Policja informuje, że 9-latek został pogryziony w piątek w jednej z miejscowości w gminie Pawłowiczki. Dziecko jeździło na rowerze.
Gdy 25-letnia kobieta chciała dać wodę dwóm owczarkom niemieckim, czworonogi uciekły z kojca, a później przez otwartą bramę wybiegły z posesji. Zaatakowały 9-latka, który z ranami rąk, nóg i głowy został zabrany do szpitala śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Policja nie informuje o stanie chłopca. Wiadomo jedynie, że nadal jest on pod opieką medyków.
Hospitalizowana została również 25-latka, która po ataku chciała odciągnąć psy od chłopca.
Kobieta była w ciąży. Zdarzenie spowodowało u niej wysoki stres. Została wezwana karetka pogotowia i kobieta trafiła do szpitala - przekazała RMF FM mł. asp. Klaudia Tokarczyk, rzeczniczka policji w Kędzierzynie-Koźlu.
Co może grozić właścicielowi psów?
Wiadomo, że psy były szczepione i pozostawały pod opieką weterynaryjną. Zwierzęta trafiły na obserwację.
Zgodnie z przepisami Kodeksu wykroczeń właścicielowi zwierzęcia, który nie zachowa środków ostrożności związanych z opieką nad nim, grozi ograniczenie wolności, grzywna do 1000 złotych albo kara nagany.