Pałac Kultury i Nauki nie stanie się słupem ogłoszeniowym

Wtorek, 10 września 2013 (19:07)

Wielkie reklamy na Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie miały sfinansować jego remont. Do zarządu Pałacu zgłosiło się kilka agencji reklamowych z propozycjami obwieszenia całego budynku ogłoszeniami. "Nie pozwalają jednak na to przepisy" - mówi w rozmowie z RMF FM Grzegorz Piątek, pełnomocnik prezydenta stolicy ds. estetyki.

Chodzi o uchwalony trzy lata temu plan miejscowy dla Pałacu Kultury i Nauki i jego okolic. Plan pozwala zawiesić na budynku jedynie dekoracje okolicznościowe, takie jak plakaty reklamujące polską prezydencję w Unii Europejskiej, Euro 2012 czy Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Miejsca na reklamę komercyjną, tego typu kampanie tutaj nie ma - mówi Grzegorz Piątek.

Pełnomocnik do spraw estetyki działa w warszawskim ratuszu od połowy sierpnia. Jego głównym zadaniem ma być usunięcie z centrum stolicy reklamowych potworków. Po dwóch tygodniach na razie przygotowany jest plan szczegółowy dla ulicy Poznańskiej, która ma stać się poligonem doświadczalnym. Południowe Śródmieście ma być pierwszym obszarem bez reklam, tylko z szyldami i neonami. Podobne zapisy mają zostać przygotowane dla innych ulic Śródmieścia.

Reklamy całkiem nie znikną - zapowiada Piątek. Na pewno nie zobaczymy siatek na elewacjach zatykających okna. Będą dopuszczalne tylko tam, gdzie faktycznie toczą się remonty. Nie będzie żadnych tablic, billboardów wiszących na ślepych ścianach. Chodzi o to, żeby zostały tylko szyldy reklamujące sklepy, czy biura znajdujące się w danych budynku. Ewentualnie neony, czy jakieś ażurowe reklamy na dachach - wyjaśnia.

Pierwszym w Polsce miastem, któremu udało się usunąć z centrum reklamowe szkarady jest Kraków. W grudniu 2011 utworzono tam Park Kulturowy Stare Miasto i w ciągu kilku miesięcy z okolic Rynku Głównego zniknęła większość ogłoszeń psujących estetykę zabytkowych kamienic. Zmiany w Warszawie mają być znacznie wolniejsze. To walka na lata. Niewiele da się robić w kwestii takiego doraźnego usuwania tego, co kłuje w oczy - podsumowuje Piątek.

Grzegorz Kwolek

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Grzegorz Kwolek