Ogromne zainteresowanie bezdotykowym dezynfektorem projektu łódzkiego studenta

Piątek, 14 sierpnia (06:40)

Urządzenie do bezdotykowej dezynfekcji, które działa na podobnej zasadzie jak suszarka do rąk, stworzył Michał Symulewicz student kierunku lekarskiego na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi. Wynalazek cieszy się tak dużym zainteresowaniem, że wkrótce zwiększana zostanie jego produkcja.

Projekt urządzenia zaczął powstawać znacznie wcześniej, niż ktokolwiek usłyszał o pandemii koronawirusa. Michał Symulewicz po pierwszym roku medycyny i po praktykach pielęgniarskich zauważył, że bardzo często musi dezynfekować ręce i tracić na to dużo czasu. Postanowił coś z tym zrobić i... wymyślił dezynfektor.

Moje urządzenie to oszczędność czasu, mniejsze zużycie płynu i większa efektywność - wyjaśnia wynalazca. A jak działa? Po podejściu wykrywa nas czujnik ruchu, urządzenie z fazy uśpienia przechodzi do fazy gotowości. Wkładamy ręce, uruchamia się pompa hydrauliczna i poprzez atomizery tworzy nam taką powłoczkę na dłoniach - tłumaczy.

Sterylizator HD 1001, bo tak się nazywa opatentowany przez studenta i jego uczelnię wynalazek, zgodnie z pierwotnym zamysłem miał być wykorzystywany przede wszystkim w szpitalach, przychodniach i klinikach. Jednak pandemia wszystko zmieniła.

Okazało się, że urządzenie jest potrzebne praktycznie wszędzie, w każdej placówce - opowiada Symulewicz. W zakładach pracy, w halach produkcyjnych, w przestrzeniach publicznych, w sklepach. Dostajemy mnóstwo zapytań, nie tylko z Polski, nawet już nie tylko z Europy - mówi.

Na razie na linii produkcyjnej powstaje 300 takich urządzeń miesięcznie. Są plany zwiększenia produkcji do 500 sztuk, a jeśli będzie takie zapotrzebowanie, w grę wchodzą większe ilości.

Największe zainteresowanie jest wersją rozszerzoną, nie podstawową - mówi wynalazca. To dodatkowa możliwość mierzenia temperatury po włożeniu rąk do urządzenia, aplikacja na telefon zbiera dane statystyczne, można też wyposażyć dezynfektor w projektor, który będzie wyświetlał dowolne, dodane przez użytkownika treści - tłumaczy.

Michał Symulewicz studiuje równolegle dwa kierunki, zajmuje się pracą związaną z produkcją i dystrybucją swojego wynalazku, ale to nie oznacza, że nie planuje następnych, nowatorskich rozwiązań.

Oczywiście w głowie mam mnóstwo projektów, teraz chcę dopiąć ten i zaczynamy kolejny - przyznaje. Jednak na razie nie zdradzę, co to będzie - dodaje.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Magdalena Partyła

Magdalena Grajnert