Oficer SKW popełnił samobójstwo. "Odsunięty od głównego nurtu, jego przełożoną została sekretarka"

Czwartek, 26 maja 2016 (15:45)
Aktualizacja: Czwartek, 26 maja 2016 (15:59)

To było samobójstwo. Wysoki rangą oficer Służby Kontrwywiadu Wojskowego, którego ciało w środę wieczorem znaleziono w Mińsku Mazowieckim, powiesił się - ustalił reporter RMF FM Mariusz Piekarski. Płk Waldemar K. był jednym z najbardziej doświadczonych oficerów wojskowych służb specjalnych.

Waldemar K. zajmował się bezpieczeństwem przemysłowym i certyfikacją firm z sektora zbrojeniowego. Płk. Waldemar K. był zastępcą naczelnika w Zarządzie Bezpieczeństwa Informacji Niejawnych.

To jeden z najbardziej doświadczonych oficerów w tych sprawach - mówi reporterowi RMF FM były szef SKW gen. Janusz Nosek. Waldemar K. od ponad 20 lat pracował w służbach wojskowych. Był jednym z nielicznie pozytywnie zweryfikowanych oficerów WSI. Bardzo dobry oficer. Jeden z nielicznych oficerów, którzy doskonale znali się na bezpieczeństwie przemysłowym - podkreśla Nosek.

Gen. Nosek: Miejsce Waldemara K. zajęła sekretarka

Gen. Nosek nie chce spekulować na temat przyczyn tej tragedii. Jak mówi, to zawsze jest splot zdarzeń, ale zwraca uwagę na frustrację oficerów. Ich miejsce zajmują ludzie bez doświadczenia i kompetencji. Według gen. Noska miejsce płk. Waldemara K. zajęła sekretarka.

Został odsunięty od tego głównego nurtu zadań. Jego bezpośrednią przełożoną została osoba kompletnie do tego nie przygotowana i niekompetentna, która wcześniej wykonywała funkcję sekretarki. Za mojej kadencji - w latach 2000-13 - wykonywała funkcję sekretarki - mówi gen. Nosek.

Gen. Nosek przyznaje, że to musiało być frustrujące dla płk. Waldemara K. Funkcjonariusze są przyzwyczajeni, że w służbach zdarzają się różne rzeczy. Natomiast żołnierze są bardzo wyczuleni na kwestie awansu. To wszystko, co dzisiaj dzieje się w armii - przyspieszone awanse, to że można przeskakiwać o dwa, trzy stopnie, to musi być dla żołnierzy bardzo frustrujące - uważa gen. Nosek.

Według znajomych pułkownika, Waldemar K. chciał odejść na emeryturę. Złożył już wypowiedzenie stosunku służbowego, ale zgodę odroczono. W tym czasie dokładano mu zadań.

Jak ustalił reporter RMF FM, przy ciele pułkownika SKW nie znaleziono broni służbowej.

MON: Sprawę wyjaśnia prokuratura

W opublikowanym komunikacie MON podkreśla, że sprawę wyjaśnia prokuratura. W związku z informacją o śmierci oficera Służby Kontrwywiadu Wojskowego oraz pojawiającymi się w mediach spekulacjami informuję, że wczoraj (25.05) znaleziono w miejscu zamieszkania ciało oficera SKW. Był to żołnierz w stopniu pułkownika z pełną wysługą lat. W SKW był pracownikiem administracyjnym. Na początku 2016 r. złożył raport o odejściu ze Służby ze względu na zły stan zdrowia. Od kwietnia br. przebywał na zwolnieniu lekarskim ze względu na wspomniany zły stan zdrowia. Na temat okoliczności zdarzenia wypowie się prokurator po przeprowadzeniu odpowiednich czynności, które zlecono w trybie natychmiastowym - czytamy w komunikacie rzecznika MON Bartłomieja Misiewicza. Jednocześnie potwierdzam, że oficer ten był pozytywnie zweryfikowany w roku 2006 przez Komisję Weryfikacyjną. Służba Kontrwywiadu Wojskowego pozostaje w stałym kontakcie z jego rodziną, którą objęła opieką - napisał rzecznik resortu.

(mpw)

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Mariusz Piekarski