Odpowiedzialność karna wdowy po Kiszczaku pod dużym znakiem zapytania

Środa, 17 lutego 2016 (15:15)

"Za wcześnie jeszcze mówić o ewentualnej odpowiedzialności karnej dla Marii Kiszczak" - zastrzegają prokuratorzy Instytutu Pamięci Narodowej. Jak poinformował prezes IPN Łukasz Kamiński, zabezpieczenie materiałów u wdowy po generale Kiszczaku nastąpiło w ramach śledztwa w sprawie ukrycia dokumentów podlegających przekazaniu Instytutowi. Wśród przejętych we wtorek materiałów są rękopisy, maszynopisy i fotografie w sześciu obszernych pakietach.

Śledczy muszą jeszcze zweryfikować przede wszystkim autentyczność dokumentów, a potem ocenić ich zawartość - czy są to materiały, które już dawno powinny być w archiwach IPN-u, a nie w domu gen. Kiszczaka. 

W pierwszej kolejności odpowiedzialność powinien był ponieść sam gen. Kiszczak, dopiero potem może paść pytanie, czy wdowa po generale miała wiedzę i od kiedy, że takie materiały są w domu i dlaczego nie przyniosła ich do IPN-u od razu po śmierci męża, tylko czekała z ich ujawnieniem 3 miesiące. Na jej niekorzyść może świadczyć jej własne zdanie, że to mąż polecił jej zanieść dokumenty do IPN-u, gdyby miała kłopoty finansowe. Zupełnie inną sprawą jest pytanie, czy Maria Kiszczak może ponieść karę także za próbę sprzedaży tych dokumentów. 

Prezes IPN Łukasz Kamiński poinformował, że wśród przejętych w domu wdowy po gen. Czesławie Kiszczaku materiałów są rękopisy, maszynopisy i fotografie [FILM]

IPN /TVN24/x-news



Chciała sprzedać IPN dokumenty za 90 tys. złotych

Przypomnijmy, że Maria Kiszczak chciała sprzedać IPN dokumenty przechowywane przez jej męża za 90 tys. zł - podała rzeczniczka Instytutu Agnieszka Sopińska-Jaremczak. Przedstawiciele IPN nie składali żadnych propozycji finansowych - zapewniła. Podała, że na przełomie stycznia i lutego Maria Kiszczak zwróciła się do IPN z ofertą, prośbą o spotkanie z prezesem IPN. Dodała, że asystent szefa Instytutu proponował, że on się z nią spotka, ale odmówiła.

Spotkanie wyznaczono na 16 lutego. Jak dodała rzeczniczka, wdowa przedstawiła zapisaną obustronnie odręcznie kartkę: Informacja opracowania ze słów T.W. Bolek z odbytego spotkania w dniu 16 XI 74 r. datowaną: Gdańsk, dn. 16.11.74, opatrzoną w lewym górnym rogu nagłówkiem źrodł. T.W. Bolek, przyj. rez. Madziar, wpłyn. 16 XI 74 r., odeb. kpt. Z. Ratkiewicz+. Wdowa po gen. Kiszczaku miała powiedzieć, że ma więcej tego typu dokumentów.

Rzeczniczka IPN dodała, że w 2015 r. pion śledczy IPN próbował zweryfikować, czy Kiszczak przechowuje dokumenty podlegające przekazaniu do IPN. Czynności te przerwała w listopadzie 2015 r. jego śmierć.

(mal)

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Mariusz Piekarski