Nowi komandosi poszukiwani. "Nie bierzemy pierwszych z brzegu"

Środa, 8 lipca 2015 (23:01)

Kilkudziesięciu żołnierzy planuje przyjąć jednostka specjalna NIL z krakowskich Pychowic. Chętni będą musieli przejść morderczą selekcję - informuje w czwartkowym wydaniu "Dziennik Polski". By zostać komandosem, trzeba być już żołnierzem zawodowym.

Jak donosi "Dziennik Polski" zatrudnienie mogą znaleźć m.in. informatycy, łącznościowcy i logistycy. Według nieoficjalnych informacji - praca czeka na około 50 osób z rangą podoficerów i podoficerów starszych, czyli chorążych i sierżantów. Jak wszystkie jednostki Wojsk Specjalnych, nie bierzemy ludzi pierwszych z brzegu - mówią rozmówcy gazety.

Kandydatów, którzy spełnią wymogi formalne, czeka rozmowa kwalifikacyjna i egzamin sprawnościowy oraz tzw. selekcja w Beskidzie Makowskim - czytamy w "Dzienniku Polskim". Chętni do służby zostaną przetestowani w najtrudniejszych warunkach. Kto sobie poradzi, otrzyma zielony beret żołnierza Wojsk Specjalnych.

Jednostka Wsparcia i Zabezpieczenia Dowodzenia Wojsk Specjalnych NIL w Krakowie liczy ok. 500 żołnierzy.

Więcej w czwartkowym wydaniu "Dziennika Polskiego". Ponadto w numerze:

- Nie będzie fabryki samochodów indyjskiego koncernu w Nowej Hucie

- Kraków pomoże małym księgarniom

(MRod)

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska