Nowa wycena świadczeń medycznych. Ucierpi nie tylko kardiologia

Piątek, 3 czerwca 2016 (18:30)

​"Nie tylko kardiologia ucierpi na nowej wycenie świadczeń medycznych. Stracą także pacjenci innych oddziałów" - alarmują lekarze z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 4 w Bytomiu. Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji nisko wyceniła zabiegi z zakresu neurochirurgii, ortopedii i chirurgii naczyń. Bytomski szpital szacuje, że straci na tym ponad 6 milionów złotych rocznie.

Czterech ciężko chorych pacjentów z tętniakiem aorty brzusznej czeka w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 4 w Bytomiu na wszczepienie stentgraftów fenestrowanych, protez dających szanse na przeżycie. Protezy już dotarły do Bytomia z Londynu. Wykonuje się je indywidualnie dla konkretnego pacjenta. Dziś chirurdzy naczyniowi testowali prototyp jednej z nich. Jeśli okaże się, że spełnia wszystkie normy, za trzy tygodnie zostanie ona wszczepiona pacjentowi.

To mogą być ostatnie takie nowoczesne zabiegi - alarmują lekarze, bo Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji obniżyła wycenę procedur z użyciem stentgraftów. W rzeczywistości kosztują one około 40 tysięcy złotych. Te najdroższe - fenestrowane - aż 180 tysięcy. Lekarze mówią, że AOTMiT wycenia teraz całą procedurę na 42 tysiące złotych. A kto zapłaci za pobyt chorego w szpitalu, przygotowanie go do operacji, przetaczanie płynów, badania? - pyta dr Janusz Kuśmierz, kierownik Oddziału Chirurgii Naczyniowej i Ogólnej w bytomskim szpitalu. Obawia się, że nowa wycena cofnie polską chirurgię naczyniową o kilkanaście lat. Będziemy musieli skoncentrować się przede wszystkim na operacjach tradycyjnych. Zwiększa to pięciokrotnie czas hospitalizacji. Trzeba też pamiętać, że przy zastosowaniu klasycznych operacji wielu chorych nie ma szans na przeżycie. Co piaty umiera - mówi Kuśmierz.

WSS nr 4 w Bytomiu szacuje, że poza kardiologią właśnie chirurgia naczyniowa straci na nowej wycenie najwięcej, bo około 1,5 miliona złotych. W przypadku kardiologii to 3,3 miliona złotych, ortopedii -  850 tysięcy złotych, a neurochirurgii - 500 tysięcy złotych.  W sumie szpital może dostać o 6 milionów złotych rocznie mniej. To tyle, ile wypłaty dla pielęgniarek. Obniżenie wyceny procedur będzie jednak przede wszystkim szkodą dla pacjenta. To jest zmuszanie nas do kupowania tańszego sprzętu i wydłużania kolejek. To jest mechanizm, który prowadzi do złego - tłumaczy dr Janusz Milejski, dyrektor do spraw lecznictwa w bytomskim szpitalu.

Wcześniej przeciwko nowej, obniżonej wycenie świadczeń medycznych protestowali kardiolodzy. 6 czerwca ma się odbyć posiedzenie Rady do spraw Taryfikacji. Ma ona wydać opinię dotyczącą wycen zaproponowanych przez AOTMiT.

(MRod)

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Anna Kropaczek