Wydział komunikacji poznańskiego magistratu wyszedł naprzeciw potrzebom interesantów i od końca grudnia pracował aż do godziny 17. Jednak z końcem lutego urzędnicy wracają do normalnych godzin pracy – po południu w magistracie jest pusto.

Urzędnicy argumentują, że petenci wolą kolejkę za dnia niż pustki po południu. Jak donosi reporter RMF, także dziś wielu interesantów zdecydowało się na załatwianie spraw w urzędzie około południa. Większość przyznaje, że właśnie taka godzina im odpowiada. Pracuję po południu i tak mi pasuje - mówi jeden z poznaniaków.

Godzina 15 – to chwila, w której urzędy i instytucje publiczne pustoszeją. Dzieje się tak zwłaszcza przed świętami – wszak urzędnicy też muszą przygotować wigilijny stół i zrobić porządki. Okazuje się jednak, że od tej reguły są wyjątki – jeden z nich znaleźliśmy w Poznaniu. czytaj więcej

Szef wydziału przyznaje, że jego urzędnicy po godz. 15.30 bardzo często się nudzą. Nie są obłożeni obowiązkami, więc zajmują się czym innym - mówi. Z tego też powodu zdecydowano o powrocie do dawnych godzin urzędowania. Dodatkowy argument to oszczędności – więcej dyżurów oznacza bowiem wyższe koszty.