Nie żyje Longin Komołowski - działacz Solidarności. Miał 68 lat.

Piątek, 30 grudnia 2016 (23:33)
Aktualizacja: Piątek, 30 grudnia 2016 (23:45)

​Nie żyje Longin Komołowski, człowiek Solidarności, poseł na Sejm RP, wicepremier w rządzie Jerzego Buzka, prezes Wspólnoty Polskiej - podał w piątek wieczorem na Twitterze Jerzy Polaczek, poseł PiS.

"Z głębokim żalem zawiadamiamy, że w dniu 30 grudnia 2016 roku w godzinach wieczornych po długiej i ciężkiej chorobie zmarł Prezes Stowarzyszenia "Wspólnota Polska" Longin Komołowski" - poinformowało na Facebooku Stowarzyszenie "Wspólnota Polska".

W czasach PRL działał w strukturach "Solidarności". Po 1989 roku dwukrotnie sprawował mandat poselski. "Mimo ciężkiej choroby do końca angażował się w działania na rzecz Polonii za granicą" - podkreśliło stowarzyszenie w specjalnym komunikacie.

Longin Komołowski był posłem na Sejm dwóch kadencji. W latach 1997-2001 zasiadał w Sejmie jako poseł Akcji Wyborczej Solidarność. W 2007 r. dostał się do Sejmu jako kandydat bezpartyjny z listy PiS.

W latach 1997-2001 był ministrem pracy w rządzie Jerzego Buzka, w latach 1999-2001 wiceprezesem Rady Ministrów.

Od czerwca 2010 r. pełnił funkcję prezesa Stowarzyszenia Wspólnota Polska. Zastąpił na tym stanowisku tragicznie zmarłego w katastrofie pod Smoleńskiem Macieja Płażyńskiego.

Longin Komołowski urodził się 5 stycznia 1948 w Czaplinku. Był absolwentem budownictwa okrętowego Politechniki Szczecińskiej. Od 1964 r. pracował w Stoczni Szczecińskiej. W czasie wydarzeń grudniowych w 1970 r. brał udział w strajku okupacyjnym w stoczni. W latach 1977-80 należał do PZPR.

W 1980 r. uczestniczył w strajku w Stoczni Szczecińskiej; we wrześniu 1980 r. został członkiem NSZZ "Solidarność". Po wprowadzeniu stanu wojennego był działaczem podziemnej "Solidarności". W 1989 r. został przewodniczący komitetu zakładowego "S" w stoczni. Od 1990 r. był przewodniczący, Regionu Pomorza Zachodniego NSZZ "Solidarność".

Kiedy w październiku 1997 r. obejmował funkcję szefa resortu pracy w rządzie Jerzego Buzka, pytany - jak się czuje związkowiec w roli ministra - Komołowski mówił, że "jest to dla związkowca trudna sytuacja". "Trudno jest przesiąść się na drugą stronę przy stole negocjacyjnym" - zaznaczył.

Podkreślał, że większość ministrów pracy w krajach demokratycznych wywodzi się ze związków zawodowych; widać więc, że taka jest droga związkowców, którzy nabierają wrażliwości społecznej, działając w związkach zawodowych, a potem zostają ministrami pracy.

"Trudno mi powiedzieć, czy jest to dobra, czy zła droga, ale jest praktykowana, więc chyba taka jest kolej rzeczy" - mówił. Dodał, że celem wszystkich prac w tym resorcie jest rozwiązywanie problemów społecznych. Jak wskazywał, w Polsce ze względu na trwającą transformację systemu tych problemów jest znacznie więcej niż w krajach o ugruntowanej demokracji i gospodarce rynkowej.

Zapowiadał wówczas również, że zamierza położyć nacisk na dialog społeczny, reformę ubezpieczeń społecznych i walkę z bezrobociem. Podkreślał, że dla niego jest niezwykle istotne zakorzenienie systemu dialogu społecznego i rozwój instytucji dialogu.

(łł)

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska