Nie żyje Czesław Kiszczak

Czwartek, 5 listopada 2015 (15:33)
Aktualizacja: Czwartek, 5 listopada 2015 (17:16)

Nie żyje Czesław Kiszczak, był minister spraw wewnętrznych i jeden PRL-owskich dygnitarzy odpowiedzialnych za wprowadzenie stanu wojennego. Miał 90 lat. Informację o śmierci Czesława Kiszczaka podała rodzina.

Polityczna droga Czesława Kiszczaka spleciona była z wojskiem, służbami specjalnymi i Wojciechem Jaruzelskim. Do Polskiej Partii Robotniczej wstąpił tuż po powrocie z robót w III Rzeszy. PPR skierowała go do armii, a w niej trafił do kontrwywiadu. Działał w Londynie, później w kraju i awansował - osiągając stanowiska szefa zarządu wywiadu, a potem całej Wojskowej Służby Wewnętrznej. To właśnie wtedy zaczął być kojarzony w z Wojciechem Jaruzelskim.


Silne więzy Jaruzelskiego i Kiszczaka dały o sobie znać, gdy ten ostatni został szefem MSW i prawą ręką szefa partii i rządu w siłowej rozprawie z "Solidarnością".

Czesław Kiszczak był jednym z głównych planistów i realizatorów operacji wprowadzenia stanu wojennego. To podległe jemu służby przez całe lata 80 prowadziły jawne i tajne działania wymierzone w opozycje, to je obciążają tajemnicze śmierci i brutalne działania wymierzone w solidarnościowe podziemie.


Wraz z kruszeniem się systemu Czesław Kiszczak stał się jedną z twarzy Okrągłego Stołu i porozumienia z opozycją. Był desygnowany na premiera, przymierzany do prezydentury. Ostatecznie jednak Czesław Kiszczak pozostał szefem MSW i odszedł z tego stanowiska i z życia politycznego w lipcu 1990 roku.

Czesław Kiszczak - informacje w katalogu Instytutu Pamięci Narodowej

Oskarżony Czesław Kiszczak

Od lat 90. Czesław Kiszczak często stawiał się w sądach jako oskarżony za swe działania szefa MSW. Najgłośniejszy i najdłuższy był proces o przyczynienie się do śmierci dziewięciu górników z kopalni "Wujek", zabitych przez ZOMO w pierwszych dniach stanu wojennego w grudniu 1981 r.

W procesie dot. autorów stanu wojennego sąd wymierzył Kiszczakowi karę 2 lat więzienia w zawieszeniu za udział w "zorganizowanym związku przestępczym o charakterze zbrojnym", który - według IPN - przygotowywał stan wojenny (groziło mu do 8 lat więzienia). Wyrok, po apelacji, został utrzymany.

Medyczny coming out Czesława Kiszczaka

Czesław Kiszczak nie żyje. "Od tego sądu już się nie wykręci"

Proces autorów stanu wojennego był wielokrotnie przerywany. Biegli uznali, że Czesław Kiszczak może odpowiadać przed sądem, ale tylko przez dwie godziny dziennie, na siedząco i w absolutnej ciszy.


W kuluarach procesu żona Czesława Kiszczaka rozdawała dziennikarzom listę schorzeń generała. Dane dotyczące stanu zdrowia podlegają ochronie, ale Kiszczak postanowił dokonać swoistego medycznego coming outu... List szokował. Był niemal hołdem złożonym współczesnej medycynie.

Warszawa, październik 2008r.

Jeszcze przed zawałami mięśnia sercowego i jego skomplikowanymi badaniami i leczeniem, przed udarami mózgu, przed usunięciem prostaty i kamienia z pęcherza moczowego, przed by-passami, wstawieniem stentów i wszczepieniu rozrusznika serca, przed ustaleniem migotania przedsionków serca itp. w dniu lL12.1990r.(około 18 lat temu) Wojskowa Komisja Lekarska Instytucji Centralnych MON z urzędu uznała mnie za inwalidę, niezdolnego do wykonywania jakiegokolwiek zatrudnienia. Jestem inwalidą I grupy.

Od 1965r. jestem leczony szpitalnie, sanatoryjnie i ambulatoryjnie na schorzenie mięśnia sercowego i na nadciśnienie tętnicze, w ramach którego przeszedłem:

- zawał serca z powikłaniami w październiku 1991 r.

- ostre bóle zawałowe (ok.40-50 min.) w styczniu 1992 r. wymagające kolejnego poszerzenia naczyń wieńcowych,

- 10-krotne inwazyjne (koronarografia poprzez żyły udowe nogi i ręki) badanie serca,

- 3-krotne poszerzanie odcinków naczyń wieńcowych serca metodą angioplastyki,

- nasilanie się dolegliwości dławicowych serca, szczególnie w sytuacjach stresowych, zimna itp. wymagające wielokrotnego leczenia szpitalnego,

- wstawienie stentu do mięśnia sercowego w 2004 r.,

- obustronne objawy nadwrażliwości zatok szyjnych powodujących omdlenia - ustalone w sierpniu i w grudniu 2005 r. powodujące konieczność wszczepienia rozrusznika serca w styczniu 2006 r.

- migotanie przedsionków serca napadowe ustalone w kwietniu 2006 r.,

- ostre bóle zawałowe wymagające pomostowania tętnic serca - w styczniu-lutym 2007 r.

- ostre bóle zawałowe we wrześniu 2007 r. - po koronarografii, po USG wewnątrz wieńcowych, badaniach IVUS wszczepiono mi w październiku 2007 r. kolejne 3 stenty do mięśnia sercowego,

- w styczniu 2008 r. w czasie kąpieli, straciłem przytomność, przez długi czas leżałem w wannie. Mocno potłuczonemu - udzielono mi pomocy szpitalnej

- od około 5-6 miesięcy występuje wieczorno-nocne zjawisko wstrząsów głowy i całego ciała o różnym natężeniu. W ostrych przypadkach grozi mi wypadnięcie z łóżka, przyczyny są w trakcie ustalania,

- w sierpniu 2008 r. bóle zawałowe spowodowały leżenie w szpitalu i wstawienie mi kolejnego 5-go stentu. Po wyjściu ze szpitala we wrześniu i październiku w czasie spacerów pojawiły się kolejne bóle.

Niezależnie od ww. schorzeń, byłem i jestem leczony na:

- w 1997 roku na ostry udar mózgu, w wyniku którego utraciłem bezpowrotnie w 100% słuch w lewym uchu i ostatnio bardzo poważne ograniczenie słuchu w prawym uchu. Nie rozumiem prawie nic, co się mówi do mnie. Jestem w trakcie dopasowywania aparatu słuchowego,

- w 2005 r. na kolejny udar mózgu, z porażeniem twarzy, które ustąpiło w wyniku leczenia szpitalnego. Mam kłopoty z pamięcią, mową, koncentracją, formułowaniem myśli itp.,

- zwyrodnienie kręgów szyjnych i lędźwiowych utrudniających chodzenie, powodujących ostre bóle i silne zawroty głowy, z tendencjami do przewracania się, trudności z ruchem głowy, schylaniem się, utrudniającym wykonywanie codziennych, prostych czynności

- cukrzycę ustaloną w lutym 2007 r.

- okresowe pojawianie się krwi w kale potwierdzone szpitalnie, ostatnie 17.01.2002, 1.11.2006 oraz w styczniu i marcu 2007 r.

- zwyrodnienie plamki obu oczu ustalone w maju-czerwcu 2007 r.

- niedrożność tętnic nóg utrudniającą poruszanie się - ustalone w październiku 2007 r.

- zaćmę obu oczu ustaloną w październiku 2008 r. Okulista zaleca leczenie chirurgiczne. Jestem w trakcie badań.

Od wielu lat jestem leczony szpitalnie, sanatoryjnie i ambulatoryjnie na wiele schorzeń, w jakiś sposób upośledzających mnie fizycznie i psychicznie w tym m.in. na:

- usunięcie starą metodą przerostu migdałów - w 1950 r.

- nerwicę - od 1952 r.

- usunięcie starą metodą wyrostka robaczkowego w 1952 r.,

- ostrą kamicę nerkową z krwawieniami, wydalaniem złogów i torbiel nerki lewej od 1962 r.

- ostre zapalenie ucha środkowego lewego w 1966 r.

- ostry uraz głowy po wypadku samochodowym w 1977 r.

- usunięcie starą metodą pęcherzyka żółciowego w 1987 r.

- usunięcie starą metodą kamienia z pęcherza moczowego w 1998 r.

- usunięcie starą metodą przerostu prostaty w 1998 r.

- usuniecie nie rakowego narostu z jelita w 2002 r.

- usunięcie narostu z brzucha w 2004 r.,

Wyniki badań 7 komisji złożonych z profesorów i lekarzy: Śląskiej Akademii Medycznej i Instytutu Kardiologii w Aninie z 22.07.1993r., Akademii Medycznej w Warszawie z 27.05.1998r., Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego z 6.04.1999r. oraz Katedry i Zakładu Medycyny Sadowej Warszawskiego Uniwersytetu Lekarskiego z 22.05,2006,18.06.2007, z 26.03.2008r. 29.X.2008r, a także Orzeczenie Wojskowej Komisji Lekarskiej z 11.12.1990r. potwierdzają wymienione i nie wymienione w tym piśmie schorzenia.

Czesław Kiszczak uwikłany w sprawy Grzegorza Przemyka i Jerzego Popiełuszki

W dwóch procesach z oskarżenia IPN Czesław Kiszczak został uznany za winnego dyskryminacji wyznaniowej podległych funkcjonariuszy. IPN zarzucał mu także przekroczenie uprawnień przez utrudnianie i kierowanie na fałszywe tory śledztwa w sprawie śmiertelnego pobicia przez milicję Grzegorza Przemyka w 1983 r. Śledztwo zostało później umorzone z powodu przedawnienia karalności.

Czesław Kiszczak zeznawał jako świadek w procesie swego byłego zastępcy w MSW, gen. Władysława Ciastonia, oskarżonego o kierowanie zabójstwem ks. Jerzego Popiełuszki w październiku 1984 r. Mówił, że zabójstwo kapelana podziemnej "Solidarności" było prowokacją wymierzoną i w niego, i w gen. Jaruzelskiego. Zabójca księdza, kpt. SB Grzegorz Piotrowski twierdził jednak, że Kiszczak mógł przerwać działania zmierzające do porwania i zamordowania ks. Jerzego.

Żona do końca broniła Czesława Kiszczaka

Kilka tygodni temu żona Czesława Kiszczaka, Maria wydała książkę pt. Kiszczakowa. Tajemnice Generałowej. W wywiadach związanych z promocją tego tytułu przedstawiała swojego męża jako zasłużonego patriotę.

Czesław wszystko robił dla ludzi, dla Polski, i gdyby nie kopalnia "Wujek", stan wojenny byłby bez ofiar - mówiła Maria Kiszczak w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną". Ludzie podchodzili i dziękowali za stan wojenny, bo wszystko wracało do normalności, do normalnej pracy - podkreślała.

W rozmowie z "DGP" żona Czesława Kiszczaka stwierdziła, że nie wydał on rozkazu użycia broni przeciwko górnikom z Wujka". Ciągają go po sądach, bo wszyscy inni już poumierali i nie ma kogo sądzić. Z tym sądem to jest niesamowita sprawa, nieuczciwa, niegodna, to jest nienawiść. Jaki on jest zbrodniarz, na Boga - oburzała się Maria Kiszczak. Zamordowanie księdza Popiełuszki było według niej działaniem przeciwko Kiszczakowi ze strony niechętnej wobec niego milicji.

Czesław Kiszczak nie żyje. Archiwalne materiały wideo [TVN24/X-NEWS]

(mn)

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Konrad Piasecki

RMF FM/PAP