Nie szczepisz dziecka? Możesz zapłacić nawet 10 tysięcy złotych grzywny

Czwartek, 5 marca 2015 (06:06)

Nawet 10 tysięcy złotych grzywny może dostać rodzic, który nie poddaje dziecka obowiązkowym szczepieniom w Polsce. "Zwykle jednak opiekunów przekonują dużo niższe kary" - mówi Zbigniew Solarz, rzecznik łódzkiego sanepidu.

Jak mówi rzecznik łódzkiego sanepidu, wymiar kary jest związany z oceną wszystkich okoliczności, które towarzyszą danemu przypadkowi. Praktyka pokazuje, że są to kary kilkusetzłotowe - komentuje Solarz. Jeżeli grzywna nie przekona rodzica, to może on zostać ukarany za wykroczenie. Wtedy może dostać mandat karny do 1,5 tysiąca złotych.

Zanim to nastąpi, rodzic musi zgłosić się do Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej. Inspektorzy sanepidu próbują przekonać go, by zaszczepił dziecko. Tłumaczą, jakie to ważne. Zazwyczaj taka rozmowa wystarcza i opiekun zgłasza się z dzieckiem do szczepienia.

W przeciwnym wypadku sanepid występuje do wojewody o nałożenie grzywny administracyjnej, która zmusi rodzica do zastosowania się do przepisów. Jeżeli to nie pomoże, zostaje kara, którą może być mandat lub nagana, bo opiekun, który nie zaszczepił pociechy, popełnił wykroczenie.

Skąd sanepid wie, że nie zaszczepiłeś dziecka?

Zapalenie ucha środkowego, zapalenie płuc, drgawki, podostre stwardniające zapalenie mózgu, a w konsekwencji - śmierć - takie są najczęstsze powikłania po odrze. Z danych Głównego Inspektoratu Sanitarnego wynika, że komplikacje występują aż u ok. 30 proc. chorych. Mimo tych alarmujących danych,... czytaj więcej

O tym, że nie zaszczepiłeś dziecka, sanepid informuje przychodnia. To właśnie medycy mają obowiązek ustalenia kalendarza szczepień dla dziecka i potem informowania o tych terminach rodziców - tłumaczy Zbigniew Solarz. Tam, w poradni, uzyskujemy informację przypominającą o dacie szczepienia, ale też dostajemy wszystkie informacje na temat szczepionki, jeśli rodzice mają takie pytania. Przychodnia przypomina drogą ogólnie przyjętą: telefonicznie, podczas innej wizyty niezwiązanej ze szczepieniem, czy listownie, że nadszedł termin szczepienia - dodaje rzecznik łódzkiego sanepidu. 

Gdy rodzic nie zgłosi się z dzieckiem w wyznaczonym terminie, to przychodnia tylko przypomina o kolejnej dacie. Jeżeli i to nie poskutkuje, to medycy mają obowiązek powiadomienia Powiatowego Inspektora Sanitarnego. Wówczas rozpoczyna się procedura administracyjna, której celem jest zmuszenie rodzica do zaszczepienia dziecka. 

W Polsce - na obowiązkowe szczepienia - nadal zgłasza się około 95 procent rodziców. Natomiast te 5 procent rodziców, którzy nie chcą szczepić dzieci, dzielą się na dwie grupy: rodziców działających nieświadomie i świadomie. W tej ostatniej są opiekunowie, którzy uważają, że szczepionki zagrażają zdrowiu dzieci. Z kolei w grupie rodziców "działających nieświadomie" są zapominalscy i rodziny z problemami. 

W ubiegłym roku - tylko w Łódzkiem - rodzicie około 350 dzieci uchylali się od obowiązkowych szczepień. 

(es)

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Agnieszka Wyderka