Nacisków politycznych nie było; powodów zatrzymania też?

Wtorek, 22 kwietnia 2008 (09:58)

Obaj prokuratorzy przesłuchiwani przez sejmową komisję śledczą twierdzą, że nie było nacisków politycznych w sprawie Barbary Blidy. Z zeznań prokuratora Tomasza Balasa wynika jednak, że kluczowy świadek w procesie, któremu Blida miała dać łapówkę, nie został przesłuchany przed akcją ABW w domu byłej posłanki. To może oznaczać, że nie było wystarczających dowodów, które pozwalałyby na zatrzymanie Blidy.

O tym, że właśnie Zbigniewowi B. miała płacić Blida, powiedziała prokuraturze „bizneswoman” Barbara K. Prokurator Balas przyznał, że zeznania śląskiej „Alexis” były weryfikowane, ale u innych świadków, a nie u Zbigniewa B. To kluczowa osoba w tej sprawie – szef jednej ze spółek węglowych, któremu Barbara Blida – według zeznań „Alexis” - miała wręczyć łapówkę.

Ta informacja całkowicie zaskoczyła szefa komisji Ryszarda Kalisza. Chce pan powiedzieć, że kiedy przedstawiał pan zarzut Barbarze Blidzie, gdzie korzyść miał odnieść Zbigniew B., pan nie znał jego zeznań ani wyjaśnień? - pytał prokuratura Balasa poseł SLD.

Brak zeznań kluczowego świadka w tej sprawie każe zapytać, czy prokuratorzy rzeczywiście mieli wystarczające dowody, by Blidę zatrzymać.

Przełożeni bardzo interesowali się tą sprawą

Zeznający dziś przed komisją do sprawy wyjaśnienia okoliczności śmierci Barbary Blidy, katowicki prokurator Piotr Wolny powiedział, że jego przełożeni bardzo interesowali się sprawą afery węglowej od samego początku. Narady prokuratorów prowadzących poszczególne wątki z przełożonymi odbywały się mniej więcej raz w tygodniu.

Kilkanaście dni przed akcją ABW w domu Barbary Blidy, dopytywali, na jakim etapie jest śledztwo i czy można już stawiać zarzuty podejrzanym.

Jak wynika z zeznań Wolnego, kiedy padło kolejne pytanie, czy można ich już zatrzymać, prokuratorzy prowadzący sprawę mieli wątpliwości, czy nie należy jeszcze uzupełnić materiału dowodowego. Jak się dziś okazało, nie dano im już takiej szansy: Otrzymaliśmy informację, że prokurator okręgowy chciałby, żebyśmy przyspieszyli realizację wszelkich niezbędnych czynności w tej sprawie, tak żeby 25 kwietnia dokonać realizacji, czyli zatrzymań osób podejrzanych - mówił Wolny. 25 kwietnia to dzień, kiedy ABW weszła do domu Barbary Blidy, a była posłanka popełniła samobójstwo.

Wolny, który został oddelegowany do prowadzenia sprawy tzw. mafii węglowej w listopadzie 2006 roku, poinformował również, że śledztwo zostało podzielone na około 40 wątków, które podzielono na cztery "koszyki": tzw. afery węglowej, korupcji "pozagórniczej", spraw politycznych (dot. osób ze świata polityki) i sprawy Barbary K. i jej kontaktów z politykami m.in. Blidą.

Wcześniej doszło do sporu na temat jawności zeznań prokuratora. Kiedy ten zasłonił się tajemnicą zawodową, komisja - po konsultacjach z ekspertami - przegłosowała zwolnienie go z tajemnicy. Wolny zaprotestował. Jego zdaniem, samo głosowanie powinno odbyć się w trybie niejawnym.

W poniedziałek komisja przesłuchała, w większości w trybie niejawnym, pierwszego świadka - katowicką prokurator Małgorzatę Kaczmarczyk-Suchan. Tego dnia wybrano także pięciu ekspertów komisji, mających wspomagać jej prace.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

RMF FM - newsroom