Na szczęście bezkrwawo!

Sobota, 20 stycznia 2001 (09:35)

Kryzys prezydencki na Filipinach został zażegnany. Wiceprezydent Filipin Gloria Macapagal-Arroyo została zaprzysiężona jako nowy prezydent republiki, a urzędujący do wczoraj prezydent Joseph Estrada opuścił pałac prezydencki.

Wyczekiwane pożegnanie

Estrada opuścił wraz rodziną pałac prezydencki Malacanang barką, która czekała na niego na rzece, przepływającej w pobliżu pałacu. Przed wyjazdem Estrada i jego żona Luisa odbyli krótkie spotkanie z dziennikarzami. Reporterzy towarzyszyli im podczas wsiadania na barkę, którą rodzina Estrady (parze towarzyszył syn i córka) udała się na południe kraju. Odpływając były prezydent powiedział, siląc się na uśmiech, "Salamat!" (dziękuję). Również jego żona próbowała się uśmiechać. Od grudnia na forum wyższej izby parlamentu toczył się proces o impeachment, czyli pozbawienie prezydenta urzędu. 63 Estrada, były aktor filmowy, został oskarżony o pobieranie łapówek od organizatorów nielegalnych gier hazardowych. Proces w Senacie filipińskim zablokowali jego zwolennicy, nie dopuszczając do przedstawienia dowodów winy prezydenta.

"Umarł król! Niech żyje król"

Najpierw Sąd Najwyższy Filipin ogłosił, że na urzędzie prezydenckim jest wakat. Ta uroczysta deklaracja została zaplanowana jeszcze przed tym, zanim dotychczasowy prezydent Jospeh Estrada podpisał dokument o swojej rezygnacji ze stanowiska. Później już szybko się potoczyło. Do dymisji podał się filipiński rząd, posłuszeństwo Estradzie wypowiedziała armia. Opozycja na czele z wiceprezydent Glorią Macapagal-Arroyo, konstytucyjną następczynią i jego rywalem politycznym, zażądała dziś bezwarunkowej dymisji do godziny 6 rano czasu miejscowego ( godz. 23 czasu warszawskiego). Wraz grupą najwierniejszych współpracowników Estrada okopał się w pałacu prezydenckim Malacanang w Manili strzeżonym przez gwardię prezydencką i uzbrojone oddziały swoich zwolenników. Na ulice Manili wyległy dziesiątki tysięcy ludzi formując na pałac prezydencki wielki marsz - "sprawiedliwości i prawdy". W powietrzu zawisła groźba konfrontacji i przelewu krwi. W dwie godziny po wygaśnięciu ultimatum, agencje nadały z Manili sygnały o wymianie ognia. Telewizja filipińska potwierdziła później, iż były to strzały oddane przez zwolenników Estrady, jako ostrzeżenie dla tłumu, że mogą użyć siły. Wkrótce Sad Najwyższy zapowiedział, że w południe w kościele EDSA, gdzie narodziła się rewolta Filipińczyków przeciwko dyktaturze Ferdinanda Marcosa w 1986 r., odbędzie się ceremonia zaprzysiężenia Glorii Macapagal-Arroyo na nowego prezydenta republiki i to bez względu na to, czy Estrada ustąpi, czy też nie. Estrada w końcu zaakceptował decyzję Sądu Najwyższego.

Foto EPA

09:35

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

RMF24-PAP