Na policję w Łodzi zgłosił się jeden ze skazanych ws. kradzieży blisko 8 mln zł

Poniedziałek, 31 lipca 2017 (20:14)

​Poszukiwany listem gończym jeden ze skazanych w głośnej sprawie kradzieży około 8 milionów złotych przewożonych z banku w Swarzędzu Dariusz D. zgłosił się w poniedziałek na policję. Mężczyzna ukrywał się po usłyszeniu wyroku. Na wolności pozostaje jeszcze dwóch innych członków grupy.

W procesie kradzieży blisko 8 milionów złotych z udziałem tzw. fałszywego konwojenta, Dariusz D. był jednym z sześciu skazanych przez Sąd Okręgowy w Łodzi za udział w tym przestępstwie. W połowie lipca usłyszał wyrok 6 lat pozbawienia wolności (m.in. za pomoc w przeładowaniu skradzionych pieniędzy), ale nie trafił do więzienia. Odpowiadał bowiem z wolnej stopy i nie było go na ogłoszeniu wyroku, a później ukrywał się przed policją.

W piątek prokuratura wydała za nim oraz drugim poszukiwanym skazanym Adamem K. listy gończe.

W poniedziałek poszukiwany Dariusz D. stawił się ze swoim adwokatem w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Łodzi. Został zatrzymany przez funkcjonariuszy z Zespołu Poszukiwań Celowych Wydziału Kryminalnego i zgodnie z dyspozycją listu gończego przewieziony do aresztu - powiedział nadkom. Adam Kolasa z biura prasowego KWP w Łodzi.

Dodał, że 44-letni mężczyzna tłumaczył, iż przebywał za granicą, a kiedy po powrocie do kraju dowiedział się o poszukiwaniach, chciał jak najszybciej oddać się w ręce policji.

Trwają poszukiwania jeszcze dwóch osób

W tej sprawie poszukiwani są jeszcze odpowiadający również z wolnej stopy były policjant 46-letni Adam K., który został skazany przez sąd na 6 lat i 2 miesiące więzienia oraz Grzegorz Ł. To wiceprezes firmy ochroniarskiej, w której został zatrudniony konwojent. Ł. zdaniem prokuratury był jednym z głównych organizatorów skoku. Od roku jest poszukiwany listem gończym.

Do kradzieży doszło w lipcu 2015 roku. Brał w nim udział m.in. "fałszywy konwojent" Krzysztof W., który jadąc w konwoju z pieniędzmi, odjechał autem przewożącym gotówkę z banku w Swarzędzu. Następnie porzucił samochód i zniknął wraz z pieniędzmi.

Ustalono, że sprawca - z zawodu krawiec - zatrudnił się w firmie ochroniarskiej kilka miesięcy wcześniej, podając fałszywe dane osobowe. Przygotowując się do akcji, zmienił wygląd: ogolił głowę i zapuścił brodę, zażywał też środki, które sprawiły, że przybrał na wadze. Został skazany przez sąd na 8 lat i 2 miesiące więzienia.


(łł)

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska