Most zwodzony na Wyspę Sobieszewską ma być gotowy po wakacjach

Poniedziałek, 16 lipca 2018 (13:23)

Ruszył montaż dwóch zwodzonych przęseł nowego mostu na Wyspę Sobieszewską w Gdańsku. Most Niepodległości - bo taką nazwę ma nosić - zastąpi wysłużony, prowizoryczny most pontonowy, który w latach 70. zamontowano… do czasu budowy nowej przeprawy. Powstający most będzie miał najdłuższy zwodzony fragment w Polsce.

To jeden z ostatnich etapów powstawania nowego mostu. Cała inwestycja opóźniona jest o kilka miesięcy. Powód to finansowe problemy i wniosek o upadłość firmy Vistal Gdynia, która wykonywała część elementów mostu. Budowa nowej przeprawy kosztować będzie prawie 60 milionów złotych, niemal połowa środków przeznaczonych na ten cel to pieniądze rządowe.

Montaż zwodzonych przęsłem jest też najtrudniejszym etapem prac. Każde z nich waży ponad 300 ton.

To skomplikowana operacja techniczna, czyli nasuwanie konstrukcji stalowej na ścianę przyczółka, do tego podłączenie hydrauliki, czyli głównych siłowników sterujących mostem, łożysk obrotowych i bloków przeciwwagi. Operacja jest skomplikowana, bo wymaga dużej precyzji, a operujemy gabarytami o bardzo wielkim tonażu. Musimy robić to bardzo powoli i dodatkowo na bieżąco analizować warunki pogodowe. Całą operacją prowadzimy na wodzie. Silny wiatr i wysoka fala mogą nam utrudnić całą pracę - mówi Maciej Stancewicz, kierownik budowy.

Cały most będzie miał ponad 180 metrów długości. Po wybudowaniu podnoszenie potężnych, zwodzonych przęseł trwać ma około 2 i pół minuty.

W związku z pracami konieczne było zamknięcie toru wodnego na Martwej Wiśle w pobliżu mostu.

Dwa tygodnie mamy zamknięcie toru wodnego całkowicie. Po dwóch tygodniach zostawiamy elementy konstrukcyjne na stałe. Wszystko to co przepłynie pod, czyli jednostki do 5 metrów wysokości, będzie mogło przepływać, to wszystko, co ma możliwość złożenia masztów też. Do 20 sierpnia będziemy mieli zamknięte przęsła. Potem będziemy próbowali je podnosić, w ramach prób technologicznych. Chcielibyśmy na koniec września, już w całej okazałości, uruchomić możliwość przepływania pod mostem - mówi Włodzimierz Bartosiewicz z Dyrekcji Rozbudowy Miasta Gdańska.

Mieszkańcy Wyspy Sobieszewskiej i turyści czekają przede wszystkim na możliwość przejeżdżania nowym mostem. Niewykluczone, że będzie to możliwe już na przełomie września i października.

Oficjalnie otwarcie nowej przeprawy planowane jest jednak dopiero na 11 listopada tego roku. Gdy to nastąpi, zdemontowana zostanie też stara, pontonowa przeprawa.

Na nowy most czekamy od dawna. Od wielu lat. Przejeżdżanie przez ten stary, dla nas tutaj mieszkańców, dla turystów, to jest masakra. To jest coś okropnego. Najgorzej to odczuwają samochody, płacimy tylko za naprawy i płacimy - mówi mieszkaniec Wyspy Sobieszewskiej.

W podobnym tonie wypowiadają się turyści. Ja tu przyjeżdżam od 50 lat, zaczęłam jako dziecko. Wszystkie mosty zaliczyłam, od pierwszego, który był drewniany i miał ruch tylko w jedną stronę. Codziennie teraz podglądam, co tu się dzieje. To potrzebna inwestycja. Tu jest jednak duży ruch. Niektórzy się tym starym mostem boją jeździć, trochę się rusza, mocno słychać go, ale nie jest także źle. Jednak on się już wysłużył - mówi RMF FM turystka ze Śląska.   

(j.)

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Kuba Kaługa