Morze alkoholu w mózgu noworodka

Wtorek, 18 września 2007 (07:42)

Pijane matki odbierają swoim dzieciom szansę na normalne życie - alarmuje "Rzeczpospolita". Co trzecia Polka w ciąży sięga po kieliszek.

W szpitalu w Tychach od ponad tygodnia leży noworodek, który urodził się pijany. Gdy podrośnie, zapewne nie będzie rozumiał, co do niego mówi nauczycielka, nie policzy wydanej w sklepie reszty, nie poczuje bólu, nawet jeśli złamie rękę. To wszystko objawy płodowego zespołu alkoholowego (FAS), na który najprawdopodobniej będzie cierpiało dziecko.

Jest wiele noworodków, które rodzą się bardzo słabe i mało ważą. Przypuszczamy, że powodem jest właśnie picie alkoholu przez matkę, ale nikt się do tego nie przyzna - zauważa Małgorzata Pacuła, neonatolog z Dąbrowy Górniczej, gdzie urodziła się dziewczynka.

Lekarze mówią, że dziecko jest w dobrym stanie, bo nie ma już alkoholu we krwi, nerki i wątroba pracują, ale co z jego mózgiem? Został zniszczony - mówi Małgorzata Klecka, szefowa Stowarzyszenia Rodzicielstwa Zastępczego w Lędzinach na Śląsku.

Nie ma statystyk, ile w Polsce rodzi się dzieci z FAS. Amerykańskie statystyki mówią o 3-5 przypadkach na 1000. Stopień zaburzeń zależy od ilości wypitego w czasie ciąży alkoholu. A powodowane przez niego zmiany są nieodwracalne.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

RMF FM - newsroom