Morawiecki chce specjalnego szczytu Rady Europejskiej ws. Białorusi

Poniedziałek, 10 sierpnia (09:21)
Aktualizacja: Poniedziałek, 10 sierpnia (10:49)

Polski premier Mateusz Morawiecki zwrócił się do szefa Rady Europejskiej i przewodniczącej Komisji Europejskiej o zwołanie nadzwyczajnego szczytu RE w sprawie sytuacji na Białorusi po niedzielnych wyborach prezydenckich.

Białoruska komisja wyborcza podała o poranku, że w wyborach prezydenckich zwyciężył Alaksandr Łukaszenka uzyskując równo 80 procent poparcia. Opozycyjna kandydatka Swiatłana Cichanouska zdobyła 9,9 procent głosów.

Wyniki wyborów wywołały protesty w Mińsku i innych białoruskich miastach. Doszło do starć milicji z obywatelami. Jak podaje Centrum Praw Człowieka Wiasna, zginęła co najmniej jedna osoba. Zatrzymano ponad 100 osób, a los kilkuset kolejnych jest nieznany.



Morawiecki chce szczytu

"Polska jest odpowiedzialna za swoich najbliższych sąsiadów. Dlatego premier Mateusz Morawiecki zaapelował w liście do Charlesa Michela, przewodniczącego Rady Europejskiej i Ursuli von der Leyen, przewodniczącej Komisji Europejskiej, o zwołanie nadzwyczajnego szczytu Rady Europejskiej w sprawie wydarzeń na Białorusi" - przekazała kancelaria premiera.

"Musimy solidarnie wesprzeć Białorusinów w ich dążeniu do wolności" - dodano.

Czy jest szansa na zwołanie nadzwyczajnego szczytu RE?

"Przemoc wobec protestujących nie jest odpowiedzią. Wolność słowa, wolność zgromadzeń, podstawowe prawa człowieka muszą być przestrzegane" - napisał na Twitterze szef Rady Europejskiej Charles Michel.

Unijni dyplomaci, z którymi rozmawiała korespondentka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon, raczej nie widzą szans na nadzwyczajny szczyt UE czy nadzwyczajne posiedzenie szefów dyplomacji UE w sprawie Białorusi. Są inne ważniejsze sprawy - przyznał wprost rozmówca naszej dziennikarki. Nie robimy nadzwyczajnego posiedzenia w sprawie Turcji i  jej wierceń w poszukiwaniu gazu, chociaż ta sytuacja zagraża bezpośrednio Cyprowi -  nie sądzę więc, żebyśmy organizowali jakieś nadzwyczajne posiedzenia ws. Białorusi. UE tak nie funkcjonuje -  powiedział. Zaznaczył także, że o Białorusi będą rozmawiać z pewnością ambasadorowie UE, a na nieformalnym posiedzeniu 17 sierpnia prawdopodobnie poruszona będzie kwestia sankcji wobec Mińska.

Na razie jednak UE zbiera informacje. 

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Magdalena Partyła

Arkadiusz Grochot

RMF24