Młodzi tęsknią za PRL-em? "Myślą o swoim bezpieczeństwie" [PRASA]

Piątek, 28 czerwca 2013 (23:10)
Aktualizacja: Piątek, 28 czerwca 2013 (23:38)

Weekendowa prasa przynosi ciąg dalszy dyskusji o nauczycielce, która po zatarciu wyroku za zabicie dziecka wróciła do pracy w szkole i została ekspertką MEN. Publikuje też ciekawą rozmowę z synem Edwarda Gierka, dotyczącą stosunku młodych Polaków do PRL-u.

Młodzi, Gierek i marzenia o powrocie do PRL-u

W weekendowym wydaniu "Faktu" znajdujemy obszerną rozmowę z synem Edwarda Gierka, Adamem Gierkiem. Dziennikarze pytają go m.in. o to, jak ocenia pozytywny stosunek młodych ludzi do czasów PRL-u. "Młodzi myślą, a myślą przede wszystkim o swojej przyszłości i bezpieczeństwie socjalnym. A to przemawia bardziej za tamtym systemem" - ocenia. Młodzież teraz racjonalnie analizuje sprawy. Dla nich PRL to juz historia. Jeżeli rodzice im mówią, że może nie było wówczas najlepiej, ale wszystko było, z głodu nie umieraliśmy, mieliśmy pracę..." - wylicza.

Burzliwa dyskusja o nauczycielce-dzieciobójczyni: Ma prawo godnie żyć

"Gazeta Wyborcza" wraca do opisanej kilka dni temu sprawy nauczycielki, która 30 lat temu zakatowała dziecko, a po zatarciu wyroku za ten czyn wróciła do pracy w szkole i została ekspertką Ministerstwa Edukacji. "Ewa T. ma prawo godnie żyć i nikt nie może jej tego odebrać" - przekonuje Mariusz Szczygieł, autor głośnego reportażu "Śliczny i posłuszny", który wywołał dyskusję o całej sprawie. "Ostatnia rzecz, jakiej bym sobie życzył, aby ktokolwiek mścił się na mojej bohaterce, mimo że to bohaterka negatywna..." - podkreśla. Wyjaśnia też, że jego celem nie było wywołanie nagonki na kobietę z mroczną przeszłością. "Stawiam raczej pytania oto, czy osoba, która realnie się nie zmieniła, choćby w sferze poglądów, powinna mieć wpływ na model edukacji w Polsce. Za śmierć odpokutowała, ale nadal pielęgnuje to, co było tej śmierci bazą" - pisze.

Polityczna sobota na Śląsku

"Dwie największe partie, powoli tonąca PO i płynący na fali rosnącego poparcia PiS, zorganizowały kongresy w odległości kilkunastu kilometrów od siebie. - PiS w Sosnowcu utrwali pozycję lidera, PO w Chorzowie będzie walczyła o przetrwanie wśród kłócących się klubowych frakcji" - oceniają w rozmowie z "Gazetą Polską Codziennie" politolodzy Norbert Maliszewski i Rafał Chwedoruk. "Politycy wybrali Śląsk dlatego, że zarówno PO, jak i PiS walczą o podobny elektorat, który jest socjalny i  pragmatyczny. Chodzi o ludzi, którym najbardziej daje się we znaki kryzys gospodarczy" - ocenia "GPC".

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Maciej Nycz