Miejsce spacerów szczecinian może stracić swój urok

Sobota, 5 marca 2011 (19:01)

30 hektarów miejskiego lasu w Szczecinie zagrożonych jest wycięciem. Od dwóch tygodni drzewa skuwa lód z wylewającej rzeki Płoni. Straty są ogromne i rosną, kiedy temperatura na termometrach spada.

Zamarzająca woda zniszczyła polanę z całą infrastrukturą, wybudowaną za ponad 200 tys. złotych. To jest dodatkowo przykre, ponieważ ta polana dopiero w ubiegłym roku została oddana do użytku - mówi Monika Bąk z Zakładu Usług Komunalnych. Teraz jest to olbrzymie lodowisko. Sterczą z niego pnie drzew w niektórych miejscach pozalewane do wysokości 2 metrów. Leśna szkółka i młodnik to już historia. Dorosłe drzewa też czeka poważna wycinka.

W przyrodzie za wodą zawsze idą grzyby. Wszelki nadmiar wilgoci w glebie i w ściółce grzyby idealnie wykorzystują do tego, by rozsiewać tam swoje zarodniki - martwi się Krzysztof Jankowski, leśniczy z Dąbia.

Im dłużej drzewa będą stały w lodzie, tym więcej z nich trafi pod topór. Ile dokładnie, będzie można stwierdzić po badaniach botaników i oszacowaniu szkód, gdy stopnieją lody.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

RMF FM