Miał potrącić wózek z 15-miesięcznym dzieckiem. Areszt dla kierowcy

Niedziela, 4 kwietnia (12:06)

Sąd tymczasowo aresztował na trzy miesiące 61-latka podejrzanego o potrącenie samochodem w piątek Przęsławicach wózka z 15-miesieczną dziewczynką. Dziecko mimo reanimacji zmarło.

Do tragedii doszło w piątek około godziny 18:00, gdy ojciec z dwójką małych dzieci szedł poboczem drogi wojewódzkiej numer 575. Według policji, szli właściwą stroną jezdni.

Wtedy nadjeżdżający z przeciwka samochód potrącił wózek z 15-miesięczną dziewczynką. Mimo reanimacji dziecko niestety zmarło. Drugiemu dziecku i ojcu właściwie nic się nie stało.

Kierowca samochodu nawet się nie zatrzymał: odjechał z miejsca wypadku w kierunku Kazunia.

Policjanci na podstawie nagrań z monitoringu z budynków kilkaset metrów dalej ustalili, że prawdopodobnie sprawcą wypadku mógł być kierowca białego SUV-a, który w tym czasie jechał tą trasą w kierunku Kazunia i Nowego Dworu Mazowieckiego.

Funkcjonariusze zaapelowali o pomoc m.in. do innych kierowców, którzy jechali w piątek trasą numer 575, mając w autach wideorejestratory, i do wszystkich posiadających informacje, które mogłyby pomóc zatrzymać sprawcę wypadku. Komendant policji w Sochaczewie ogłosił alarm dla funkcjonariuszy z tamtejszej jednostki.

Ostatecznie - jak podaje sochaczewska komenda: "dzięki pomocy społeczeństwa" - w sobotę około południa podejrzewany o spowodowanie wypadku w Przęsławicach został zatrzymany.

To 61-latek pochodzący z Warszawy.

Pomogły drobne sygnały od wielu osób

Jak dowiedział się reporter RMF FM Mariusz Piekarski, po prośbie funkcjonariuszy o pomoc w zatrzymaniu kierowcy białego SUV-a do policji zgłosiło się wiele osób z cennymi informacjami.

Do 61-latka policjanci dotarli nie dzięki jednej, kluczowej informacji - ale dzięki szeregowi drobnych sygnałów.

Śledczy postawili mężczyźnie zarzuty spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym oraz ucieczki z miejsca wypadku. Grozi za do nawet 12 lat więzienia. 

Kierowca został przesłuchany w Prokuraturze Rejonowej w Sochaczewie. Prokurator Joanna Szymaniak powiedziała, że podejrzany w czasie przesłuchania "złożył obszerne wyjaśnienia, w których właściwie nie przyznał się do zarzucanego przestępstwa, ze swojego punktu widzenia opisał przebieg zdarzenia".

Dziś Sąd Rejonowy w Sochaczewie przychylił się do wniosku prokuratora i aresztował 61-latka na trzy miesiące.

/RMF FM
/RMF FM
Po jeszcze więcej informacji odsyłamy Was do naszego nowego internetowego Radia RMF24.pl:

Słuchajcie online już teraz!

Radio RMF24.pl na bieżąco informuje o wszystkich najważniejszych wydarzeniach w Polsce, Europie i na świecie.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Magdalena Partyła

RMF/PAP