Marsz Niepodległości przeszedł ulicami Warszawy. Bez większych incydentów

Poniedziałek, 11 listopada 2019 (17:53)

Według naszych szacunków w Marszu Niepodległości wzięło udział ok. 150 tys. osób - poinformował w poniedziałek wieczorem rzecznik prasowy Stowarzyszenia Marsz Niepodległości Damian Kita. Wg rzecznika warszawskiego ratusza Kamila Dąbrowy w zgromadzeniu wzięło udział 47 tys. osób.

O liczebności marszu obaj poinformowali za pośrednictwem Twittera.

"Według naszych szacunków na #MarszNiepodległości2019 maszerowało ok. 150 tysięcy polskich patriotów" - napisał Kita. "Informuję, że w #MarszNiepodległości bierze udział około 47 tys. osób. W kulminacyjnym momencie marsz rozciągał się na długości 1750 m i zajął powierzchnię ponad 42 tys. metrów kwadratowych. Marsz przebiega bez większych zakłóceń, policja odnotowuje incydenty pirotechniczne" - poinformował z kolei Dąbrowa.

Marsz Niepodległości przeszedł stołecznymi ulicami po raz dziesiąty.

Demonstrujący przeszli Alejami Jerozolimskimi, mostem Poniatowskiego, następnie ulicą Wybrzeże Szczecińskie między Wisłą a Stadionem Narodowym aż na błonia przy Stadionie Narodowym. Tam do godziny 19 zostały zaplanowane występy artystyczne.

Bez większych incydentów

Marsz przebiegł w spokojnej atmosferze bez większych incydentów.

Przed samym marszem policja zatrzymała kilkanaście osób, które mogły wywoływać bijatyki i awantury. To kilkunastu Polaków z radykalnie prawicowych środowisk. Oficjalnie Policja nie ujawnia wielu szczegółów, poza tym co znaleziono w domach zatrzymanych. Między innymi pałki teleskopowe, zabezpieczono maczety, broń gazową - mówi Sylwester Marczak ze stołecznej policji.

W domach zatrzymanych znaleziono tez materiały propagandowe.

Na czas marszu na odcinku Alei Jerozolimskich straż Marszu Niepodległości ustawiła duże szare płachty, które zasłaniały przed wzrokiem idących w stronę Stadionu Narodowego trzymane przez Obywateli RP transparenty. Na nich przeważały hasła nawołujące do przestrzegania konstytucji.

Wcześniej na froncie jednego z budynków w Alejach Jerozolimskich rozwieszono kilkunastometrowej długości flagę Polski, na której widniały rysunki m.in. tęczowej flagi, gwiazdy Dawida oraz półksiężyca. W stosunku do osób, które rozwiesiły flagę, posypały się wulgarne okrzyki. Flaga została ostatecznie zrzucona przez osobę, która stała na dachu budynku.

Rozwiązane zgromadzenie na rondzie de Gaulle’a

Jeszcze przed startem marszu z okna Hotelu Metropol wywieszono dużą tęczową flagę, która została zwinięta po okrzykach ze strony manifestujących.

Trasę przemarszu na rondzie de Gaulle'a próbowali zablokować Obywatele RP, którzy zostali jednak usunięci przez policję. Jak poinformował PAP rzecznik KSP nadkom. Sylwester Marczak, po wielokrotnych wezwaniach do opuszczenia ronda zgromadzenie zostało rozwiązane.

Wokół palmy zgromadziło się kilkadziesiąt osób, które trzymały siedmiometrowej wysokości transparent z napisem "Konstytucja". Część osób trzymała też mniejsze transparenty z napisami "Mamy prawo tutaj stać". Wśród demonstrujących był m.in. liderka partii Wiosna Wanda Nowicka, Paweł Kasprzak z Obywateli RP i posłanka-elekt Joanna Scheuring-Wielgus (Teraz!). Otoczyła ich grupa kilkuset policjantów.

Pojawiły się race i petardy

W czasie zgromadzenia wbrew apelom organizatorów część osób odpalała race i petardy. Policja poinformowała, że zabezpieczono ich wizerunki, jednak nie doszło do żadnej bezpośredniej interwencji.

X "Marsz Niepodległości" organizowany był pod hasłem "Miej w opiece Naród cały!" pochodzącym z pieśni maryjnej "Z dawna Polski Tyś Królową". Jego organizatorzy podkreślali, że polska tożsamość narodowa jest nierozłączna z wiarą katolicką.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Arkadiusz Grochot

RMF FM/PAP