Makabryczne odkrycie na Mazowszu. Śledztwo ws. śmierci 25-latki i noworodka

Czwartek, 7 maja 2020 (13:53)

Prokuratura Rejonowa w Gostyninie na Mazowszu nadzoruje śledztwo w sprawie śmierci 25-letniej Ukrainki. Kobieta zmarła pod koniec kwietnia w jednym z gospodarstw w gminie Sanniki. Postępowanie to dotyczy także zwłok noworodka, które na tej samej posesji odkryto dwa dni temu.

Zmarła 25 kwietnia Tatiana B. była w ciąży. Sekcja zwłok wykazała brak płodu. 

5 maja na terenie gospodarstwa, gdzie kobieta wcześniej zmarła, znaleziono w studni zwłoki noworodka.

Oba te zdarzenia w oczywisty sposób łączą się ze sobą, dlatego prowadzone jest jedno postępowanie - mówi prokurator Damian Zimniak z gostynińskiej prokuratury.

Po śmierci Tatiany B. zatrzymana została jej matka oraz koleżanka matki. Ukrainki pracowały na terenie tego samego gospodarstwa i wspólnie we trzy mieszkały tam w jednym pomieszczeniu.

Były to osoby mogące mieć największą wiedzę na temat tego, co się wydarzyło. Po przeprowadzeniu czynności zostały zwolnione. Kobiety zatrzymano, zanim zostały znalezione zwłoki noworodka. Nie było dowodów na to, aby komukolwiek przedstawić wtedy zarzuty - wyjaśnił prokurator Zimniak. Na obecnym etapie tego postępowania nadal jest ono prowadzone w sprawie i dotyczy nieumyślnego spowodowania śmierci Tatiany B.

Jak wynika z dotychczasowych ustaleń śledztwa, właścicielka gospodarstwa rolnego na terenie gminy Sanniki, która wynajmuje do pracy obywateli Ukrainy, została poinformowana 25 kwietnia przez jednego z pracowników, że Tatiana B. potrzebuje pomocy lekarskiej. Lekarz, który przybył na miejsce w ekipie karetki pogotowia ratunkowego, stwierdził zgon kobiety. Nie wykluczył, iż przyczyną jej śmierci mogło być obfite krwawienie z dróg rodnych. W związku z tym na miejsce wezwano policję i prokuratora.

Sekcja zwłok wykazała, że zmarła była w ciąży. Nie stwierdzono jednak płodu i łożyska - wyjaśnił prokurator Zimniak. Podkreślił, iż z uwagi na te ustalenia dwa razy przeprowadzono oględziny gospodarstwa, ale poszukiwania nie przyniosły rezultatu.  

Zwłoki noworodka odkryto 5 maja. Właścicielkę gospodarstwa powiadomił jeden pracowników, mówić, że w studni "pływają najprawdopodobniej zwłoki dziecka". Na miejsce przybył wówczas prokurator i ekipa dochodzeniowa policji. 

Sekcja zwłok noworodka ma zostać przeprowadzona dziś - powiedział prokurator Zimniak. Ma ustalić m.in., jaka była przyczyna zgonu dziecka i czy urodziło się żywe. W zależności od wyników sekcji, będą podejmowane dalsze czynności w sprawie - dodał.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Magdalena Partyła