"Macie krew na rękach" na drzwiach biura polityków PiS. Sprawcy wciąż nie zatrzymano

Wtorek, 2 stycznia 2018 (15:09)

Policjanci zebrali materiały ws. umieszczenia obraźliwych napisów na drzwiach biura posła Łukasza Schreibera i europosła Kosmy Złotowskiego w Nakle n. Notecią w Kujawsko-Pomorskiem. Teraz materiały zostaną przekazane prokuraturze. Na drzwiach biura polityków PiS zostały umieszczone napisy: "Macie krew na rękach, przez was zginał Piotr Szczęsny" i "Konstytucja". Sprawca - jak poinformowała policja - nie został zatrzymany.

Do zdarzenia doszło w nocy z 31 grudnia na 1 stycznia, o czym w poniedziałek poinformował policję asystent posła. Policjanci z komendy w Nakle zebrany materiał dowodowy w sprawie prowadzonej pod kątem wykroczenia jeszcze we wtorek przekażą do nakielskiej Prokuratury Rejonowej do oceny, czy nie doszło do przestępstwa - podała rzeczniczka kujawsko-pomorskiej policji podisp. Monika Chlebicz.

Policja nie ujawniła, co ustaliła dotąd w tej sprawie.

Nowy rok, ale niestety stare praktyki sympatyków totalnej opozycji. Kolejne już biuro poselskie posła do Parlamentu Europejskiego Kosmy Złotowskiego i moje zaatakowane. Po Bydgoszczy teraz Nakło nad Notecią - napisał w poniedziałek na Twitterze Schreiber.

Poprzedni atak na biuro polityków, właśnie w Bydgoszczy, miał miejsce w weekend 21-22 października ubiegłego roku. Z budynku zerwana została tablica z polskim godłem i symbolem PiS, która informowała o mieszczących się tam biurach obu posłów, Zarządu Miejskiego PiS oraz radnych: sejmiku Michała Krzemkowskiego i miasta Bydgoszczy Pawła Bokieja, Szymona Roga i Tomasza Regi.

W związku z najnowszym incydentem w Nakle n. Notecią oświadczenie wydał we wtorek senator Jan Rulewski z PO.

Jest sprawą oczywistą, że mechaniczna demonstracja niezadowolenia, jaka miała miejsce w Nakle nad Notecią wobec lokali parlamentarzystów: posła na Sejm Łukasza Schreibera i europosła Kosmy Złotowskiego, nie mogą budzić mojej sympatii ani milczenia. Jest to wyraz smarkaterii politycznej - skomentował Rulewski.

Równocześnie jednak podkreślił, że "Schreiber daleko rozmija się z prawdą, gdy sprawców dopatruje się w ‘totalnej opozycji’".

Atak na biuro posła Łukasza Schreibera może mieć związek z pokrętnym procedowaniem nad ordynacją do samorządów, a w Nakle n. Notecią żywa jest wola jego zachowania - stwierdził.

W ostatnim czasie również w innych miejscowościach doszło do ataków na biura parlamentarzystów PiS.

W połowie grudnia drzwi biura poselskiego minister Beaty Kempy w dolnośląskim Sycowie zostały oblane łatwopalną cieczą i podpalone. Na elewacji budynku pozostawiono napisy. Nikt nie ucierpiał, choć biuro znajduje się na parterze budynku mieszkalnego w centrum miasta w pobliżu rynku.

Podejrzany o podpalenie Sebastian K. usłyszał zarzuty o charakterze terrorystycznym i został aresztowany na trzy miesiące. Grozi mu do 15 lat więzienia.

W Nowy Rok rzecznik prasowy dzielnicy Praga-Południe Karol Szyszko poinformował natomiast na Twitterze, że biuro poselskie Pawła Lisieckiego (PiS) i europosła Zdzisława Krasnodębskiego zostało "zaatakowane przez wandali".

Zamki zostały zaklejone nieznaną substancją i trzeba było je wywiercić. Wstyd! Mam nadzieję, że sprawcy zostaną ukarani - napisał.

(e)

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska