List w butelce z ‘41 roku zamurowany w ścianie na dworcu kolejowym. Niezwykłe odkrycie w Nowych Skalmierzycach

Wtorek, 7 lipca 2020 (12:26)
Aktualizacja: Wtorek, 7 lipca 2020 (12:49)

Niezwykłego odkrycia dokonano w budynku dworca kolejowego w wielkopolskich Nowych Skalmierzycach: w trakcie remontu zabytkowej poczekalni dworca pracownicy znaleźli zamurowaną w ścianie butelkę, a w niej list napisany w 1941 roku!

List został napisany 15 marca 1941 roku przez dwóch mężczyzn, którzy - jak wynika z treści - byli w czasie hitlerowskiej okupacji przymusowymi robotnikami.

Jan Karalewski, urodzony 27 stycznia 1902 roku, i Władysław Sobański, urodzony 13 maja 1900 roku, proszą w liście, by ten, kto go odnajdzie, wspomniał o nich i hitlerowskiej niewoli.

Kartka ma uszkodzone brzegi, ale tekst jest czytelny.

"Obaj z Kalisza zamurowaliśmy tę kartkę na pamiątkę. Kto znajdzie tę kartkę, to sobie przypomni hitlerowską wojnę z ludźmi, jak to krzyżaki ludzi wysiedlali" - napisali Karalewski i Sobański.

Zdjęcie listu opublikował na swoim oficjalnym facebookowym profilu burmistrz Nowych Skalmierzyc Jerzy Łukasz Walczak: 

Gminny archiwista poszuka potomków autorów listu w butelce

"Listy w butelkach pływają nie tylko w morzach. I nie tylko w filmach lub na kartach książek... Życie też pisze czasem niewiarygodne historie. 79 lat przeleżał w butelce niewielki liścik, który odkryli wczoraj (3 lipca - przyp. RMF) pracownicy zajmujący się remontem poczekalni na naszym dworcu. Przedmiot zamurowano, a więc przy wyciąganiu szkło uległo uszkodzeniu, ale wiadomość nadal można odczytać" - napisał samorządowiec.

Na wieść zareagowali mieszkańcy gminy, którzy w komentarzach do wpisu burmistrza zasugerowali, by rozpocząć poszukiwania potomków Jana Karalewskiego i Władysława Sobańskiego - by dowiedzieć się, jak potoczyły się losy autorów listu.

W odpowiedzi Jerzy Łukasz Walczak przekazał, że sprawą zajmie się gminny archiwista.

Zapewnił również, że list zostanie należycie wyeksponowany.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Edyta Bieńczak