Licealiści stworzyli minisondę i wygrali konkurs Europejskiej Agencji Kosmicznej

Poniedziałek, 24 stycznia (21:07)

Czterech nastolatków z Krakowa wygrało najważniejszy konkurs Europejskiej Agencji Kosmicznej. Stworzyli minisondę, której zadaniem jest pobieranie próbek z różnych warstw ziemskiej atmosfery. Ma to pomóc w kolejnych badaniach nad stanem atmosfery, środowiska, rozprzestrzeniania się zanieczyszczeń i walki z globalnym ociepleniem.

Jesteśmy z jednej szkoły i nawet z tej samej klasy. Od początku byliśmy zainteresowani sprawami technicznymi. Dowidzieliśmy się o takim konkursie i wszyscy w zasadzie bez zastanowienia zdecydowaliby się, żeby wziąć w nim udział - mówi Aleksy Grymek z VIII Prywatnego Akademickiego Liceum Ogólnokształcącego w Krakowie. Jak podkreśla, plan projektu cały czas się zmieniał, od momentu zgłoszenia.

Warunki aplikacji były proste, ale najważniejszą rzeczą było przedstawienie pomysłu, co można zrobić dla branży kosmicznej i dla Ziemi - mówi Piotr Wyżliński. Nasz pomysł polega na tym, że chcemy obniżyć koszty badania atmosfery poprzez zmianę myślenia. Zamiast wysyłania satelitów, które będą miały pokładowe laboratoria, chcielibyśmy wysłać wiele małych sond, które mógłby zbierać próbki. Zaprojektowaliśmy taki mechanizm, który obrotowo przebija pojemniki i napełnia je atmosferą za pomocą pompki. Później te pojemniki mogą być zebrane i przebadane w laboratorium. Wykonaliśmy prototyp na drukarce 3D, ale docelowo sonda może być wykorzystywana w każdej warstwie atmosfery - dodaje.



Badanie atmosfery to niezwykle ważna sprawa, przede wszystkim jeśli chodzi o zmiany klimatyczne. Można byłoby stworzyć mapę zanieczyszczeń na różnych poziomach. Mielibyśmy dokładne dane, które można analizować, np. pod kątem anihilowania efektów zanieczyszczeń, zmniejszania temperatury, czy ostrzegania przed trudnymi warunkami klimatycznymi, ekstremalnymi zjawiskami, czy wykrywać skażenia terenu - dodaje Wyżliński.

Sam mechanizm można byłoby także podłączyć do samolotu, który w trakcie lotu także mógłby zbierać dane. Wiele próbek, po pierwszych eksperymentach, można byłoby zbadać już w kilka godzin.

To taka mała puszka, na którą składa się czujnik ciśnienia, wilgotności, temperatury oraz moduł radiowy. To małe urządzenie i to o tyle ważne w misjach kosmicznych, że im rzecz mniejsza, tym lepiej. Próbki powietrza można zbadać na dowolny sposób, a urządzenie zapisuje na jakim poziomie próbki zostały zebrane - tłumaczy Aleksy Grymek.

Jak podkreślają uczniowie, zwycięstwo nie byłoby możliwe bez pomocy szkoły a także ekspertów z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Od ESA dostali także zadanie dotyczące możliwości przystosowania sondy do warunków panujących na Marsie.



Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Marek Wiosło

Magdalena Partyła