"Lex Czarnek" na sejmowej komisji. Padły wulgaryzmy

Wtorek, 4 stycznia (18:01)
Aktualizacja: Środa, 5 stycznia (00:06)

Burzliwe posiedzenie połączonych komisji: Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Obrony Narodowej ws. tzw. lex Czarnek, czyli rządowego projektu nowelizacji ustawy Prawo oświatowe, zmierzającej do wzmocnienia roli kuratorów oświaty. Ustawa zakłada m.in., że kuratorzy oświaty będą decydować, jakie zajęcia pozalekcyjne mogą odbywać się w szkole. Będą też mogli odwoływać dyrektorów poszczególnych placówek. Ostatecznie na wniosek PiS sejmowe komisje wycofały z rządowego projektu zapisy proponujące zmianę w składzie komisji konkursowych na dyrektora szkoły poprzez zwiększenie liczby przedstawicieli kuratora. Przed Sejmem przeciwko zmianom w ustawie protestowało ok. stu osób.

Posiedzenie połączonych sejmowych Komisji: Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Obrony Narodowej. 
rozpoczęło się z opóźnieniem. Przez ponad 40 minut PiS próbowało uzbierać większość. Partii rządzącej udało się w końcu doliczyć posłów. Obrady mogły się rozpocząć wcześniej, ale wtedy partia nie miałaby pewności, że głosowania wygra.

Obawy o większość były uzasadnione, bo miesiąc temu - przy tej samej okazji - partia rządząca przegrała i musiała przerwać prace do dziś.

Jak mówiła przewodnicząca komisji edukacji Mirosława Stachowiak-Różecka (PiS), posłowie, którzy uczestniczą w posiedzeniu zdalnie, mieli problem z połączeniem z komisją. Możliwość uczestnictwa zdalnego była dwukrotnie sprawdzana. Za drugim razem okazało się, że jest już połączenie.

Posłowie opozycji wskazywali, że na sali jest wymagane quorum, a problem z połączeniem dotyczy tylko posłów PiS.

Jeszcze przed rozpoczęciem posiedzenia komisji przed Sejmem - przeciwko zmianom w ustawie - protestowało ok. stu osób.

Włączony mikrofon i słabe nerwy posła

Któremuś z posłów puściły nerwy, a ponieważ nie miał wyłączonego mikrofonu, słychać było całą listę przekleństw.

[UWAGA, PRZEKLEŃSTWA]

Obrady komisji można śledzić >>>TUTAJ<<<.

Przewodnicząca odpowiedziała, że nie tylko posłów PiS brakuje na sali, wskazała na Bogusława Wontora (Lewica). Wprowadzenie zdalnego uczestnictwa tłumaczyła tym, że kilku posłów jest zakażonych koronawirusem.

Przed rozpoczęciem procedowania Krystyna Szumilas (KO) mówiła, że materia zawarta w projekcie dotyczy samorządów, jako organów prowadzących szkoły, w związku z tym powinien być on procedowany także przez Komisję Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej. Katarzyna Lubnauer (KO) wstąpiła z kolei z wnioskiem o to, by połączone komisje wystąpiły do komisji samorządu o opinię do projektu. Wniosek ten został odrzucony.

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk (Lewica) zwróciła natomiast uwagę, że w posiedzeniu komisji nie uczestniczy minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek. Wnioskowała o przerwę z tego powodu. Wniosek został odrzucony.

Projekt przedstawił wiceszef MEiN

Projekt nowelizacji ustawy przedstawił wiceszef MEiN Dariusz Piontkowski. Podkreślił, że część z przepisów pojawiła się w projekcie w związku z wnioskami innych resortów. Zdaniem Piontkowskiego przepisy zawarte w projekcie noweli ułatwią funkcjonowanie szkół i placówek oświatowych działających w Polsce.

Po pierwsze więc duża część wniosków była skierowana ze strony innych ministerstw niż ministerstwo edukacji. Pojawiają się więc tutaj przepisy dotyczące tworzenia szkół filialnych podporządkowanych publicznym szkołom artystycznym. Dotąd tego typu przepisów nie było - zaznaczył. Podkreślił, że szef resortu kultury chciałby umożliwić funkcjonowanie takich szkół i uregulować funkcjonowanie filii.

Piontkowski mówił też o tym, że projekt dotyczy oddziałów przygotowania wojskowego. Dotychczasowa praktyka wykazała, że część przepisów powinna być jednak doprecyzowana, stąd minister obrony narodowej zaproponował kilka zmian doprecyzowujących - wskazał.

Wiceszef MEiN powiedział, że kolejny proponowany przepis związany jest z okresem epidemii i wykorzystaniem narzędzi elektronicznych. Dziś dzięki przepisom covidowym można wprowadzić nauczanie na odległość w przypadku zagrożenia epidemicznego, ale nie ma takiej możliwości w przypadku innego rodzaju zagrożeń, stąd proponujemy przepisy, które mówią o obowiązku wprowadzenia kształcenia na odległość, gdyby pojawiła się przerwa dłuższa niż trzy dni - wskazał Piontkowski. Dodał, że z takiej opcji skorzystać będą mogli też uczniowie w szczególnej sytuacji, np. chorzy lub posiadający indywidualny tok nauczania.

Zapewnił, że zmiany dotyczące arkuszy organizacyjnych w szkołach, zwiększają uprawnienia nauczycieli. Wprowadzamy m.in. jednoznaczne wskazanie, że arkusz organizacyjny szkoły jest opiniowany przez radę pedagogiczną. Dotąd w praktyce widzieliśmy, że bywało z tym różnie - zaznaczył.

Proponowane zmiany dotyczą też zajęć organizowanych w szkołach przez stowarzyszenia i inne organizacje. Jest to w dużej mierze realizacja postulatów rodziców, którzy uważali, że trzeba doprecyzować zasady funkcjonowania tych organizacji - powiedział Piontkowski. Dlatego - jak mówił - resort chce wprowadzić obowiązek przedstawiania dyrektorowi szkoły i rodzicom konkretnego programu zajęć i materiałów, które będą wykorzystywane w czasie zajęć, aby decyzja o udziale dzieci w nich podejmowana była świadomie.

Temu ma również służyć opinia kuratora oświaty, jak rozumiem, w przytłaczającej większości wypadków, opinia kuratora będzie pozytywna i funkcjonowania organizacji, stowarzyszeń, które chcą pomóc w wychowaniu (...) uczniów będą mogły funkcjonować - podkreślił.

Zmiany mają też dotyczyć kuratorów. Zdecydowaliśmy się na (...) uzupełnienie katalogu przesłanek, które powinien rozpatrywać najpierw kurator oświaty, a potem także minister edukacji, wydając decyzję w tej sprawie - mówił Piontkowski.

"Sprzeciw wobec ograniczania autonomii szkół"

Lewica złożyła wniosek o odrzucenie projektu noweli, a KO wniosek o wysłuchanie publiczne. Oba wnioski zostały odrzucone.

Pozwolę sobie od przypomnienia skali sprzeciwu wobec tego projektu, który tutaj mawiamy i procedujemy, bo ta skala rzeczywiście jest niespotykana, tzn. nie ma dzisiaj w Polsce takiego środowiska oświatowego, które nie wyraziłoby bardzo krytycznie na temat procedowanej ustawy - mówiła jeszcze przed głoswoaniem Agnieszka Dziemianowicz-Bąk (Lewica).

Podała, że ponad 100 organizacji protestuje przeciwko proponowanym w projekcie zmianom oraz że 150 przedstawicieli różnych środowisk oświatowych wypowiadało się krytycznie o nich podczas obywatelskiego wysłuchania publicznego. Jak mówiła, byli wśród nich nauczyciele, samorządowcy, dyrektorzy szkół, a także rodzice i uczniowie.

To jest sprzeciw wobec ograniczania autonomii szkół, która wbrew widzimisię ministra Czarnka jest wartością szkoły rozumianej jako wspólnota uczniów, nauczycieli i rodziców, a także społeczności lokalnej. To jest sprzeciw wobec redukowania samorządów do roli płatnika, a nie gospodarza lokalnej wspólnoty i ważnych instytucji kształtujących te wspólnotę - mówiła posłanka Lewicy.

Dziemanowicz-Bąk wskazała, że jest także protest przeciwko "wchodzeniu z butami w życie rodziców i ich decyzje co do tego, w jakich zajęciach dodatkowych będą bądź nie będą uczestniczyły ich dzieci".

"Dwa bardzo niebezpieczne i bardzo szkodliwe dla polskiego systemu edukacji aspekty"

Z kolei Krystyna Szumilas (KO) złożyła wniosek o przeprowadzenie w Sejmie wysłuchania publicznego w sprawie projektu. Także ona krytykowała zapisy projektu.

Ta ustawa ma dwa bardzo niebezpieczne i bardzo szkodliwe dla polskiego systemu edukacji aspekty i przepisy. Te przepisy z jednej strony dotyczą zabrania rodzicom konstytucyjnego prawa o decydowania o wychowaniu swoich dzieci. Druga sprawa to naruszenie konstytucyjnych uprawnień samorządu terytorialnego związanych z tym, że jest on organem prowadzącym szkoły. To jest jego zadanie własne. Jeżeli na mocy ustawy jest to zadanie własne, nie można mu tych kompetencji w taki sposób, jak państwo to robicie, odbierać - powiedziała Szumilas.

Dariusz Klimczak (KP-PSL) ocenił, że procedowana nowelizacja łamie artykuł 15 konstytucji, który mówi, że władza publiczna w Polsce jest zdecentralizowana. Wszystko to, co przez ostatnie lata udało się zrobić, jest odwracane. Tak, by nawet o najmniejszych szczegółach w szkole decydował rząd, za pośrednictwem kuratora - powiedział.

Klimczak ocenił także, że nie chodzi o wzmocnienie nadzoru pedagogicznego, tylko "o wzmocnienie nadzoru politycznego nad szkołą". Dlatego będę głosował przeciw tej ustawie - poinformował. Dlaczego jestem taki cięty na ten nadzór pedagogiczny? Ponieważ znam kuratorów oświaty, którzy dzisiaj funkcjonują za czasów Prawa i Sprawiedliwości - powiedział. Jak mówił, to nie są w głównej mierze fachowcy, ale osoby blisko związane z PiS

"Ta ustawa ma doprowadzić do sytuacji, że dyrektor jest wykonawcą woli ministra"

Ta ustawa ma doprowadzić do sytuacji, że dyrektor jest wykonawcą woli ministra. Dzisiaj w ustawach nie ma mowy o żadnej autonomii szkół. Ale poważny rząd i poważne myślenie o przyszłości edukacji to myślenie o jej pełnej decentralizacji, która mogłaby pomóc, by w przyszłości szkoły konkurowały o ucznia i mogły prowadzić programy edukacyjne niezależne, w których ani kuratorium ani ministerstwo nie musi partycypować - mówił  podczas posiedzenia komisji poseł Konfederacji Artur Dziambor. 

Ten kierunek, który obrała ta reforma jest kierunkiem wstecznym, który ma podporządkować wszystko pod ministra edukacji. Dzisiaj, gdy rządzi Prawo i Sprawiedliwość to taki układ dla Prawa i Sprawiedliwości i ministra jest bardzo korzystny, bo będzie mógł w ciągu najbliższego roku, dwóch wymienić wszystkich dyrektorów szkół, jeżeli nie będą mu się podobali - dodał.

Na koniec Dziambor zwrócił się do posłów PiS-u. Mam jedno pytanie i przemyślenie pod rozwagę dla posłów PiS-u, którzy będą popierali tę ustawę. Czy jesteście pewni, że w 2023 roku wygracie wybory i będziecie mogli korzystać z tych gigantycznych przywilejów, jakie w tym momencie chce sobie nadać minister Czarnek? - podsumował.

Obecny na posiedzeniu poseł Mirosław Suchoń (Polska 2050) podkreślił, że edukacja, dopływ wykształconych ludzi rozwijających naukę i gospodarkę to jedno z najważniejszych wyzwań państwa. Przed naszym systemem edukacji te wyzwania są cały czas aktualne, zarówno współczesne jak i przyszłe. To jest problem, z którym system sobie nie radzi, choćby patologiczny system finansowania, który powoduje, że w wielu miejscach edukacja jest rozpatrywana nie jako szansa i wyzwanie, ale jako koszt - powiedział.

Dodał, że z pewnością nie jest rozwiązaniem "utworzenie kolejnego urzędu super nadzoru kuratorskiego, który de facto będzie w sposób jednoosobowy i bardzo znaczący wpływał na proces edukacji". Czy ministerstwo planuje zmiany w doborze kuratorów i w zakresie patologicznego systemu finansowania? Czy rząd rozważa zmiany w tym obszarze i czy są prowadzone jakiekolwiek prace? - podsumował Suchoń.

Opinie organizacji pozarządowych

Głos na temat projektu zabrali również przedstawiciele organizacji pozarządowych. Większość z nich negatywnie wyraziła się na jego temat. Wskazywano m.in. na to, że część z przepisów jest niekonstytucyjna.

Marek Pleśniar z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty powiedział, że z tą organizacją nie konsultowano projektu ustawy. W stowarzyszeniu zrzeszonych jest kilka tysięcy dyrektorów szkół. Jak mówił, jego organizacja uważa, że proponowane zmiany zaowocują centralizacją oświaty.

Apelujemy do państwa posłów, abyście te projekty odrzucili, ponieważ zmierzają do podważania konstytucyjnych zasad partycypacji obywateli w tworzeniu systemu edukacji, pomocniczości państwa, zgodnie z którą każdy szczebel władzy powinien realizować tylko te zadania, które nie mogą być skutecznie realizowane przez szczebel niższy lub same jednostki działające w ramach społeczeństwa - mówił Pleśniar. Jak dodał, zasady te reguluje konstytucja w swojej preambule.

Przedstawiciele organizacji edukacyjnych zwracali uwagę m.in. na to, że proponowane przepisy radykalnie obniżają autonomię rodziców i uczniów. Autonomię mają rodzice i uczniowie - gwarantuje im to konstytucja i konwencja o prawach dziecka. Ta autonomia będzie ograniczona przez decyzję kuratora. (...) Dlaczego w XXI wieku dajemy prawo weta urzędnikowi? - pytała Iga Kazimierczyk z kampanii Wolna Szkoła.

Z kolei Barbara Kapturkiewicz reprezentująca organizacje harcerskie zaalarmowała, że proponowane zmiany w art. 86 projektu "spowodują usunięcie z terenu szkół drużyn harcerskich i gromad zuchowych".

Wojciech Starzyński z fundacji Rodzice Szkole powiedział, że rozwiązania zawarte w projekcie poszerzają możliwości decydowania przez rodziców o wartościach wychowawczych promowanych na terenie szkoły. Jednocześnie umożliwiają wyrażanie tej opinii w oparciu o staranne i obszerne informacje, w których z mocy prawa muszą być przekazywane przez dyrektorów szkół rodzicom. I to jest rozwiązanie bardzo dobre - ocenił. Pozytywnie projekt oceniła też Alina Strzałkowska ze Stowarzyszenia Odpowiedzialny Gdańsk.

Które poprawki przeszły, a które odrzucono?

Na wniosek PiS sejmowe komisje wycofały z rządowego projektu zapisy proponujące zmianę w składzie komisji konkursowych na dyrektora szkoły poprzez zwiększenie liczby przedstawicieli kuratora. Poseł Tomasz Zieliński (PiS) złożył poprawkę wycofującą z projektu tę zmianę i pozostawienie takiego składu komisji, jaki jest obecnie. Wycofanie się z zapisów projektu w tej kwestii zapowiedział w grudniu minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek.

Poparcia połączonych komisji nie zyskały natomiast poprawki zgłoszone przez Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk (Lewica) i Krystynę Szumilas (KO) wykreślające proponowane w projekcie zmiany dotyczące wyboru dyrektora. Odrzucono też poprawki Katarzyny Lubnauer (KO) zmniejszające liczbę przedstawicieli kuratora w komisji, a zwiększającej liczbę przedstawicieli rady pedagogicznej i rady rodziców.

Połączone komisje odrzuciły też poprawkę Artura Dziambora (Konfederacja) zmniejszającą zaproponowaną w projekcie liczbę przedstawicieli kuratora oświaty w komisji konkursowej i zwiększającej liczbę przedstawicieli rady pedagogicznej, rady rodziców, przy jednoczesnym wykreśleniu ze składu komisji przedstawicieli związków zawodowych.

Poparcia połączonych komisji nie zyskały też poprawki zgłoszone przez Szumilas i Dziemianowicz-Bąk wykreślające z projektu zapisy dotyczące odwołania dyrektora szkoły w przypadku nie zrealizowania przez niego w określonym terminie zaleceń nadzoru pedagogicznego. Poparcia nie zyskały też poprawki łagodzące zaproponowane przepisy.

Dziemianowicz-Bąk zgłosiła wszystkie odrzucone poprawki Lewicy jako wnioski mniejszości, a Lubnauer zapowiedziała zgłoszenie w drugim czytaniu poprawek dających dyrektorom szkoły możliwość odwołania się.

Komisja zgodziła się natomiast na poprawkę, zgodnie z którą organizacje harcerskie będą wyłączone z przepisów dotyczących organizacji zajęć w szkołach.

Szczegóły "lex Czarnek"

Pierwsze czytanie rządowego projektu nowelizacji miało być przeprowadzone 14 grudnia. Jednak na początku posiedzenia połączonych komisji KO złożyła wniosek o zawieszenie prac. Wniosek został przyjęty - głosowała za tym większość połączonych komisji. Wyznaczono nowy termin pierwszego czytania - styczniowy.

Zgodnie z rządowym projektem nowelizacji ustawy Prawo oświatowe, złożonym w Sejmie pod koniec listopada, jeśli dyrektor szkoły lub placówki oświatowej nie zrealizuje zaleceń wydanych przez kuratora oświaty, będzie on mógł wezwać go do wyjaśnienia, dlaczego tego nie zrobił. Jeśli dyrektor nadal nie będzie realizował zaleceń, kurator może wystąpić do organu prowadzącego szkołę lub placówkę z wnioskiem o odwołanie dyrektora w czasie roku szkolnego, bez wypowiedzenia.

W projekcie zaproponowano też wzmocnienie roli kuratora oświaty w kwestii wyboru kandydata na stanowisko dyrektora szkoły lub placówki w postępowaniu konkursowym przez zwiększenie liczby jego przedstawicieli w składzie komisji konkursowej z trzech do pięciu, z zastrzeżeniem, że organ ten może zgłosić mniejszą liczbę swoich przedstawicieli w pracach komisji, którym - niezależnie od powyższego, jak również niezależnie od liczby tych przedstawicieli biorących udział w posiedzeniu komisji konkursowej - w głosowaniu zawsze przysługiwać będzie łącznie pięć głosów.

Zaproponowano również przepisy wzmacniające nadzór nad szkołami i placówkami niepublicznymi. Kurator będzie mógł wydać osobie prowadzącej taką szkołę lub placówkę polecenie niezwłocznego umożliwienia wykonania czynności dotyczących nadzoru pedagogicznego.

Nowelizacja zmierza też do zwiększenia nadzoru nad zajęciami prowadzonymi w szkole przez stowarzyszenia i inne organizacje. Zgodnie z projektem dyrektor szkoły lub placówki będzie miał obowiązek - przed rozpoczęciem zajęć prowadzonych przez stowarzyszenia lub organizacje - uzyskać szczegółową informację o planie działania na terenie szkoły, konspekt zajęć i materiały wykorzystywane na oferowanych zajęciach, a także uzyskać pozytywną opinię kuratora oświaty dla działań takiej organizacji w szkole lub w placówce. Udział ucznia w zajęciach prowadzonych przez stowarzyszenia lub organizacje będzie wymagał pisemnej zgody rodziców niepełnoletniego ucznia lub pełnoletniego ucznia.

W grudniu, podczas spotkania zespołu ds. statusu zawodowego, minister edukacji poinformował: "Wycofujemy się z przepisu zwiększającego liczbę członków komisji, jeśli chodzi o stronę kuratoryjną. Zostajemy przy tym, co było, czyli trzy osoby".


Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Magdalena Partyła

RMF/PAP