Lekarka, która pijana przyjęła poród, nie usłyszy zarzutów karnych?

Poniedziałek, 31 maja 2010 (15:07)

Prokuratura w Tarnowskich Górach chce przeniesienia śledztwa w sprawie lekarki, która pijana odebrała poród. Dziecko zostało skaleczone podczas cesarskiego cięcia. Powodem ewentualnego przeniesienia mogą być powiązania rodzinne lekarki. Niewykluczone, że opóźni się postawianie lekarce zarzutów.

Kluczowe będą tu badania biegłego, który będzie musiał ocenić zachowanie pijanej lekarki i odpowiedzieć na pytanie, czy kobieta naraziła dziecko na niebezpieczeństwo. Przygotowanie takiej opinii może zająć kilka tygodni. Dopiero wtedy prokurator zdecyduje, co dalej.

Prokuratura czeka także na badania krwi lekarki. Problem jednak w tym, że potwierdzenie tego, że kobieta mogła pić alkohol na przykład w szpitalu, naraża ją jedynie na konsekwencje dyscyplinarne w pracy, a nie zarzuty karne.

Jednocześnie szefowa prokuratury w Tarnowskich Górach poprosiła o przeniesienie sprawy gdzie indziej. Jak powiedziała reporterowi RMF FM, chodzi o uniknięcie posądzeń o brak bezstronności, bo jednym z prokuratorów jest córka podejrzanej lekarki.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Marcin Buczek

RMF FM