Lecą głowy w śląskim NFZ po aferze wokół Euromedic

Wtorek, 4 lutego 2014 (18:12)

Dwoje wicedyrektorów śląskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia straciło dziś stanowiska. To między innymi efekt zamieszania wokół kontraktu dla szpitala Euromedic.

Przekroczenie uprawnień to powód odwołania ze stanowiska wicedyrektora śląskiego oddziału NFZ Grzegorza Zagórnego. Stracił on pracę w trybie natychmiastowym, bo  przedłużył o kolejny  miesiąc kontrakt dla szpitala Euromedic. Decyzję w tej sprawie podjął na kilka godzin przed wygaśnięciem poprzedniej umowy. Zrobił to pod nieobecność swojego przełożonego i wbrew jego woli.

Wypowiedzenie dostała dziś także wicedyrektor do spraw finansowych Dorota Suchy. Jako powód podano "utratę zaufania" przez przełożonych. Suchy otrzymała wypowiedzenie w trybie kodeksowym i przestała pełnić obowiązki zastępcy dyrektora do spraw ekonomiczno-finansowych oddziału.

Zamieszanie wokół Euromedic trwa od kilku miesięcy. Narodowy Fundusz Zdrowia zerwał kontrakt ze szpitalem pod koniec września bez podania przyczyny. Nieoficjalnie wiadomo było, że chodzi o nieprawidłowości podczas konkursów na świadczenie usług medycznych.

Pierwotnie kontrakt na większości oddziałów (poza okulistyką) miał wygasnąć z końcem grudnia. Po protestach pracowników, którzy okupowali siedzibę śląskiego oddziału Funduszu, okres wypowiedzenia wydłużono do końca stycznia. Centrala NFZ odrzuciła zażalenie szpitala i podtrzymała decyzję oddziału o zabraniu kontraktu. Euromedic wysłał już do NFZ  kolejne zażalenie. Nie zostało ono jeszcze rozpatrzone.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Anna Kropaczek