​Lawina w rejonie Wołowca. Uratowali się sami

Środa, 19 stycznia (14:16)

Dzisiaj po godzinie 11 centrala TOPR odebrała zgłoszenie od turysty, który z Rakonia widział dwie osoby porwane przez lawinę. Zgłaszający po zejściu lawiny widział na powierzchni tylko jedną z nich. Na szczęście nikomu nic się nie stało.


Do działań zadysponowano śmigłowiec, który przewiózł na lawinisko sześciu ratowników i psa lawinowego.  

Po desancie na miejscu i rozpoczęciu przeszukiwania lawiniska, do TOPR zadzwonili turyści, którzy spadli z lawiną i poinformowali, że jeden z nich do połowy przysypany został szybko odkopany przez towarzysza i zaczęli zejście do doliny Chochołowskiej. 

Dopiero widząc przelatujący śmigłowiec, zorientowali się, że może chodzić o nich i szybko zadzwonili z informacją. Na szczęście tym razem nikomu nic się nie stało.

W miejscu obrywu lawina miała ok. 250 m długości. Czoło lawiny było miejscami głębokie na ok. trzy metry.

Przypominamy, że w Tatrach obowiązuje II stopień zagrożenia lawinowego.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Michał Rodak

RMF24