W ramach centralnej e-rejestracji od początku sierpnia można zapisać się na wizytę do wybranych placówek między innymi do endokrynologa, do nefrologa, do pulmonologa, do specjalisty chorób zakaźnych i cały czas do kardiologa. Tutaj chodzi tylko o pierwszorazowe wizyty, na które wcześniej musimy dostać skierowanie od naszego lekarza rodzinnego. Centralna e-rejestracja nie działa w przypadkach pilnych i nagłych.
Lekarze porównują e-rejestrację do dużej bazy wolnych dat i godzin wizyt u lekarza na NFZ. Do tej pory podobny mechanizm kojarzył się najczęściej z prywatnymi przychodniami. Część specjalistów, z którymi rozmawiał nasz reporter, liczy, że to faktycznie usprawni umawianie się do lekarza. Ostrzegają jednocześnie, że nagle wolnych terminów nie przybędzie.
Kluczowe jest to, że z centralnej e-rejestracji mogą korzystać też osoby, które nie mają Internetowego Konta Pacjenta i nie korzystają z internetu. Wolne terminy można sprawdzić w swojej przychodni. Placówki muszą umożliwić zapisywanie się też w tradycyjny sposób.
Kolejne rozszerzenia centralnej e-rejestracji planowane są na przyszły rok. W lutym 2027 roku ten sposób zapisywania się ma dotyczyć wizyt u specjalistów chorób wewnętrznych, dermatologów, genetyków, geriatrów i specjalistów zajmujących się leczeniem mukowiscydozy. A od kwietnia przyszłego roku do neurologów, pediatrów, toksykologów i transplantologów oraz specjalistów zajmujących się leczeniem AIDS.
Jak wy oceniacie centralną e-rejestrację? Co waszym zdaniem wymaga poprawy? Do Waszej dyspozycji jest adres fakty@rmf.fm