Kwaśniewski o wznowieniu śledztwa ws. willi w Kazimierzu Dolnym: Chodzi o motywacje polityczne

Poniedziałek, 5 grudnia 2016 (14:59)

To minister sprawiedliwości i były szef CBA zdecydowali o wznowieniu śledztwa w sprawie willi Kwaśniewskich - tak były prezydent tłumaczy w rozmowie z RMF FM ostatnią decyzję prokuratury w tej sprawie. "Chodzi o motywacje polityczne, może nawet bardziej ambicjonalne" -podkreśla Aleksander Kwaśniewski. Śledztwo było umorzone, więc nie widzi powodów dla wznowienia tej sprawy. Dodaje, że nie ma nic do ukrycia. Jego zdaniem prokuratura już dokładnie prześwietliła osobisty majątek rodziny byłego prezydenta i kwestię zakupu willi w Kazimierzu Dolnym.

W ubiegłym tygodniu prokuratura na nowo wszczęła śledztwo w sprawie willi w Kazimierzu Dolnym, która według CBA miała być nielegalnym majątkiem Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich. Z informacji, jakie pojawiały się w mediach, wynika, że powodem podjęcia śledztwa na nowo "ma być niewyczerpanie możliwości dowodowych i potrzeba dokonania na nowo niektórych z ustaleń śledztwa."

Katowicka prokuratura apelacyjna umorzyła prowadzone od 2007 r. tajne śledztwo w lutym 2010 roku. Śledczy wtedy nie dopatrzyli się przestępstwa.

Sprawa była umorzona. Od 6 lat - bo to było w roku 2010 - nic się nie wydarzyło, nic się nie zmieniło. Wyjaśnienie, dlaczego ma być to wznowione, jest bardzo zagadkowe - stwierdza w rozmowie z dziennikarzem RMF FM były prezydent Aleksander Kwaśniewski.

Nie potrafię niczego się z tego wyjaśnienia domyślić - mówi. Prokuratura już w 2010 roku dysponowała wszystkimi materiałami dotyczącymi zarówno moich dochodów, jak i podatków czy kupna mieszkania w Warszawie - podkreśla. Zaznacza, że willa w Kazimierzu została kupiona przez inną osobę i też było to wielokrotnie wyjaśniane. Też badano, czy ta osoba miała na to środki finansowe. I miała te środki finansowe.

Według byłego prezydenta fakt, że prokuratura wznawia śledztwo, może mieć także podłoże ambicjonalne osób, które od początku pilotują tę sprawę. (...) Wydaje mi się że parę osób, i minister sprawiedliwości obecny, i szef ówczesny CBA, a dzisiaj szef służb, bardzo się zaangażowali w tą sprawę personalnie, więc mam wrażenie, że to też ambicje grają.

Kwaśniewski zaznacza w rozmowie z nami, że sprawa wygląda bardziej politycznie niż prawnie. Ja ma nic do ukrycia i czekam na rozwój wypadków bez obaw - stwierdza.

(az, Mkam) 

 

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Grzegorz Kwolek