Kuratorzy naciskają na niepubliczne gimnazja. "To może zaszkodzić"

Wtorek, 24 stycznia 2017 (09:05)

Niepubliczne gimnazja pod presją kuratorów. "Od 11 stycznia jest chaos, szum komunikacyjny" - mówi RMF FM prezes Społecznego Towarzystwa Oświatowego. Chodzi o naciski kuratorów na gimnazja prowadzone przez stowarzyszenia, by te do końca stycznia podjęły decyzję o przekształceniu w czteroletnie licea albo w ośmioletnie szkoły podstawowe.

W piśmie z 11 stycznia wicekurator mazowiecki Andrzej Sosnowski informuje "o konieczności podjęcia decyzji w sprawie zmian organizacyjnych wynikających z przepisów ustawy z dnia 14 grudnia 2016 r. przepisy wprowadzające ustawę - Prawo Oświatowe. W szczególności bardzo proszę o zwrócenie uwagi na określony w art. 135 i 142 ww. ustawy termin złożenia". Podobne pismo wysłała do szkół kurator wielkopolska Elżbieta Leszczyńska.

Przepisy wcale tego nie wymagają, to może zaszkodzić szkołom niepublicznym - tłumaczy Zygmunt Puchalski.

Prezes STO wyjaśnia, że konieczność przygotowania dokumentacji w ciągu kilku dni sprawi, że wiele mniejszych placówek może popełnić błędy w dokumentacji.

Mogą zrobić błędy i mogą się spotkać z odmową wpisania do ewidencji - mówi.

Wniosek, który trzeba przygotować do 31 stycznia 2017 roku, wymaga złożenia między innymi nowego statutu ośmioletniej szkoły podstawowej, wykazu nauczycieli czy dokumentacji dotyczącej siedziby szkoły.

W pismach od kuratorów nie pojawia się informacja o tym, że niepubliczne gimnazja mogą zgodnie z ustawą skorzystać z możliwości wygaszenia szkoły, co nie wymaga składania wniosku. Istnieje także możliwość złożenia takiego wniosku w roku 2018, gdy szkoła zmieni się w trzyklasowe liceum albo w roku 2019, gdy będzie chciała przekształcić się w czteroklasowe liceum.

Mamy sygnały z całej Polski, że pojawiają się takie przekłamania i niekompetencja urzędników - dodaje Zygmunt Puchalski.

Większość szkół niepublicznych w Polsce to zespoły szkół podstawowych i gimnazjum.

Na razie wystarczy przekształcić szkołę podstawową w placówkę ośmioletnią, a gimnazjum wystarczy wygasić. Wtedy przez kolejne dwa lata zespół może podjąć decyzję o przekształceniu gimnazjum w czteroletnie liceum. To daje możliwość zdobycia przez szkołę odpowiednich uprawnień - wyjaśnia prezes STO.

Wymuszanie decyzji o przekształceniu gimnazjum oznacza także problemy dla nauczycieli i uczniów.

Zależy nam na zapewnieniu stabilności kadry - podkreśla Puchalski.

W ubiegłym roku na prawie 8 tysięcy gimnazjów 956 było niepublicznych.

Na starcie jesteśmy na przegranej pozycji w stosunku do szkół publicznych, które mają czas do końca czerwca - tłumaczy prezes STO.

(j.)

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Grzegorz Kwolek