Ks. Isakowicz-Zaleski chce skierować do komisji ds. pedofilii kolejne sprawy dotyczące duchownych

Środa, 25 listopada 2020 (18:11)

Sprawa arcybiskupa katowickiego Wiktora Skworca to najpoważniejsza z tych, jakie do mnie trafiły - mówi dziennikarzowi RMF FM ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Od lat zajmujący się sprawami molestowania małoletnich w Kościele duchowny skierował wczoraj do Państwowej Komisji ds. Pedofilii zawiadomienie o zatajaniu przestępstwa.

Zawiadomienie dotyczy tuszowania przestępstwa molestowania i umożliwianie jego popełniania księdzu Stanisławowi P., pracującemu w Woli Radłowskiej pod Tarnowem. Ks. Isakowicz-Zaleski podkreśla, że ofiarami w tej sprawie jest przynajmniej kilkanaście osób. Były biskup tarnowski a obecnie arcybiskup katowicki Wiktor Skworc wiedział od rodziców i nauczycieli, że tamtejszy proboszcz molestuje małych chłopców. On obiecał, że ten problem rozwiąże, ale tego księdza wysłał na Ukrainę, gdzie on dopuścił się następnych molestowań. Później wrócił do Polski i został skierowany do Krynicy-Zdroju, gdzie znowu uczył w szkole - opowiada ks. Isakowicz-Zaleski.

Duchowny oczekuje, że komisja ds. pedofilii skieruje sprawę arcybiskupa katowickiego do prokuratury. Zapowiada też, że ta najbardziej drastyczna sprawa to tylko jedna z tych, jakie zamierza przekazać komisji ds. pedofilii.

Ks. Isakowicz-Zaleski w tej chwili ma gotowe trzy kolejne sprawy, związane z przypadkami pedofilii i ich tuszowaniem przez duchownych, które chce skierować do komisji. Zgłoszeń, które napływają do niego spontanicznie, ma już dziesiątki.

Ja mogę co najwyżej posegregować je. Jedne wyślę bezpośrednio do komisji, wczoraj to zacząłem. Inne przekazuje władzom kościelnym, bo są to wewnętrzne kościelne sprawy, ale też widać, że jest blokada okropna - opowiada naszemu dziennikarzowi. 

Ksiądz uważa, że komisja ds. pedofilii skażona jest "pierworodnym grzechem" upolitycznienia, innej drogi rozliczeń jednak dziś nie widzi. Moja rola nie polega na tym, żebym był członkiem komisji, tylko żeby wskazywać, które to są przypadki. A są takie rzeczy, że jestem zaszokowany, ile lat można było tuszować takie historie - przyznaje.

Kolejne zgłoszenia maja trafić do komisji ds. pedofilii w najbliższych dniach.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Czarnek: Problem pedofilii jest celowo wykorzystywany do walki z Kościołem

 

 

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Tomasz Skory

Magdalena Partyła