Krzysztof Wyszkowski o dokumentach Kiszczaka: To mógł być taki "pakiet podręczny"

Środa, 17 lutego 2016 (16:50)
Aktualizacja: Środa, 17 lutego 2016 (20:54)

"Nie spodziewałem się takiego obrotu rzeczy. To co teraz mówi pani Kiszczakowa, że mąż polecił jej przekazanie tych dokumentów po śmierci, to wydaje mi się prawdopodobne" - mówi w rozmowie z reporterem RMF FM Krzysztof Wyszkowski były działacz Wolnych Związków Zawodowych. Jak dodaje: myślę, że jest to taki pakiet podręczny, jaki w domu można trzymać.

Krzysztof Wyszkowski: Kiszczak był bezpośrednim realizatorem tej koncepcji KGB dogadania się władz PRL z Solidarnością. Jaruzelski z Kiszczakiem przejęli tę koncepcję. Wcześniej zaczęli rozmowy z przedstawicielami kościoła, duchownych. Możliwe, że w tych dokumentach są również informacje dotyczące duchownych. Być może samego prymasa Glempa w jakiś sposób.

Kuba Kaługa: Jaki charakter mogą mieć te dokumenty?

Myślę, że jest to taki pakiet podręczny, jaki w domu można trzymać. W innych miejscach pewnie Kiszczak umieścił więcej materiałów. Jak ktoś przychodził do domu, to zawsze można było wyjść do innego pokoju, przynieść jakiś dokument, zdjęcie i powiedzieć: proszę, ja to wszystko mam. To jest i to może zadziałać. Muszę pochwalić panią Kiszczakową, która zrealizowała wolę męża, bo od Lecha Wałęsy mogłaby zażądać grube miliony za te papiery. A ona zaniosła to do IPN.

PRZECZYTAJ BLOG DZIENNIKARZA RMF FM KONRADA PIASECKIEGO

Materiały u wdowy po gen. Czesławie Kiszczaku zabezpieczono w ramach wszczętego w ubiegłym roku śledztwa ws. ukrycia akt podlegających przekazaniu Instytutowi Pamięci Narodowej - poinformował we wtorek prezes IPN Łukasz Kamiński. Przejęto rękopisy, maszynopisy i fotografie - w sumie sześć pakietów.

PRZECZYTAJ ROZMOWĘ Z MARIĄ KISZCZAK

Instytut nie ujawnił na razie, czego i kogo dotyczą odnalezione akta. Jesteśmy prokuratorami i nie możemy spekulować - podkreślił prok. Tomasz Kamiński z pionu śledczego IPN.

Łukasz Kamiński powiedział, że we wtorek w mieszkaniu Marii Kiszczak został zabezpieczony przez prokuratora IPN "szereg dokumentów, których wstępna analiza wskazuje, że podlegają przekazaniu do zasobu archiwalnego IPN". Jak dodał, dopiero po oględzinach będzie można stwierdzić, czy są to oryginały.

(ug)

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska