Kierowcy BOR mają być szkoleni przez firmy zewnętrzne. Biuro bagatelizuje sprawę

Czwartek, 25 maja 2017 (09:59)
Aktualizacja: Czwartek, 25 maja 2017 (19:08)

Szokujące decyzje szefostwa Biura Ochrony Rządu. Jak dowiedzieli się reporterzy RMF FM, nowe kierownictwo BOR-u chce, by to firmy zewnętrzne szkoliły funkcjonariuszy, którzy jeżdżą z najważniejszymi osobami w państwie. Co więcej, w rozesłanym do firm zapytaniu ofertowym ujawnione zostały m.in. szczegóły zabezpieczenia należących do BOR-u aut. Po południu Biuro odpowiedziało na nasze doniesienia. "Biuro Ochrony Rządu zdecydowanie podkreśla, iż wszelkie parametry zawarte w zapytaniu ofertowym dotyczące pojazdów obejmują jedynie wartości ogólne lub minimalne, które nie ujawniają szczegółowych parametrów pojazdów użytkowanych przez Biuro Ochrony Rządu" - napisano w oświadczeniu.

Według ustaleń reporterów RMF FM, pytania trafiły do co najmniej kilku firm z całej Polski, które specjalizują się w doskonaleniu jazdy kierowców. Termin składania ofert wyznaczono na dzisiaj.

Specjaliści, z którymi rozmawiał nasz dziennikarz Krzysztof Kot, są zszokowani taką decyzją: chociaż BOR sam nie dostarcza samochodów do szkolenia, to w zapytaniu ofertowym wskazuje na konkretną markę i parametry aut dot. wymiarów, pojemności czy mocy silników - czyli zdradza, jakim sprzętem dysponuje.

Najbardziej jednak szokuje kwestia ujawnienia danych nt. limuzyny opancerzonej. Poznajemy poziom jej opancerzenia, masę, moc silnika.

Co więcej, takich samochodów - poza służbami typu BOR - nie ma w Polsce nikt. Można je wypożyczyć np. w Niemczech, ale tylko z kierowcą. Tymczasem, jak wynika z zapytania ofertowego, ćwiczona ma być m.in. jazda na przestrzelonej pancernej oponie: żaden z instruktorów doskonalenia techniki jazdy, który nie pracował w służbach specjalnych, nie miał do czynienia z tego typu pojazdami.

Poza tym takie auta produkowane są pod konkretne zamówienia. Będą się różnić niuansami - chociażby w systemach bezpieczeństwa jazdy, co może robić ogromną różnicę w prowadzeniu.

"Przetarg to zagrożenie dla ochranianych osób"

To zagraża bezpieczeństwu najważniejszych osób w Państwie, to wygląda, jakby ktoś wystawiał premier lub prezydenta na strzał  - tak ostro całą sprawę komentują byli oficerowie BOR w rozmowie z Krzysztofem Zasadą. Twierdzą, że potencjalny zamachowiec, który zapozna się z takim zapotrzebowaniem BOR, otrzymuje informację na temat floty samochodowej, którą w Polsce poruszają się VIP-y. Zna między innymi klasę opancerzenia pojazdów. To oznacza, że wie, czego użyć, by zniszczyć samochód z pancerzem VR7.

Rozmówcy Krzysztofa Zasady przypominają, że za ich czasów samochody kupowano w trybie bezprzetargowym, by maksymalnie ukryć ich parametry i możliwości. Szkolenie kierowców odbywało się natomiast w zamkniętym policyjnym ośrodku w Szczytnie. To koniec formacji, która miała najlepszych kierowców - mówi jeden z oficerów BOR. 

Biernacki: Takie postępowanie to skandal

Cytat

Takie postępowania to skandal, który osłabia bezpieczeństwo państwa. To BOR zawsze szkolił swoich kierowców, a także kierowców w innych służbach i instytucjach państwowych

- tak sprawę komentuje były szef MSWiA Marek Biernacki, z którym rozmawiał Krzysztof Zasada. Biernacki zwraca uwagę, że na początku lat 90. funkcjonariusze byli wyszkoleni przez Secret Service i stworzyli "elitarną szkołę jazdy".

Najlepsi instruktorzy zawsze byli w BOR, jestem bardzo zaskoczony, że teraz BOR ogłasza tego typu konkurs, że będzie szkolony przez firmy z zewnątrz. Jest to sytuacja niespotykana. Marka kierowcy BOR-u zawsze była najwyższa - podkreśla Biernacki.

Cytat

To w ogóle jakiś skandal, że BOR publicznie przedstawia, jakie parametry mają samochody i wozy ochrony.

 Przecież to jest informacja, jakie środki można zastosować, żeby ten pancerz - jeżeli to jest samochód pancerny - przebić, jakiej użyć broni. Jest to sytuacja, która godzi w bezpieczeństwo państwa polskiego, w bezpieczeństwo VIP-ów, w ogóle filozofia tego typu działania jest filozofią skandaliczną - dodaje Biernacki.

Dobór instruktorów kolejnym zagrożeniem

Kolejnym zagrożeniem będzie dobór instruktorów. To osoby z zewnątrz, niezwiązane ze służbami, lecz z prywatnymi firmami. Szkolenie z jazdy limuzyną opancerzoną ma odbyć zaledwie kilku kierowców. Nietrudno wywnioskować, że są szkoleni do wożenia prezydenta czy premier.

Każdy instruktor obserwując zachowanie konkretnego kierowcy - od razu wie, jakie są jego mocne i słabe strony. Co jeśli zechce tę wiedzę wykorzystać w niewłaściwy sposób, mogący potem zagrażać bezpieczeństwu? Instruktorów nie obowiązuje tajemnica państwowa, a będą mieli przecież dostęp do osób, które bezpośrednio wożą najważniejsze osoby w państwie. Pojawiają się też pytania, czy przed rozstrzygnięciem przetargu zgłoszeni instruktorzy będą weryfikowani przez służby specjalne i czy będą potem sprawdzani.  

Gen. Gawor mówi o możliwym złamaniu przepisów

Nieprofesjonalne, amatorszczyzna i ośmieszanie formacji, która do niedawna miała najlepszych kierowców  - tak całą sprawę komentuje generał Mirosław Gawor. Były dowódca Biura Ochrony Rządu nie przebierając w słowach, mówi także o możliwym złamaniu przepisów. Chodzi o sprowadzenie zagrożenia nie tylko na samych oficerów, ale i na ochraniane przez nich osoby przez ujawnienie parametrów używanych przez BOR samochodów, w tym także klas ich opancerzenia.

Były szef BOR przede wszystkim jednak pyta - co o jeździe operacyjnej mogą wiedzieć instruktorzy, przygotowujący do zdobycia prawa jazdy. Jest cały szereg instruktorów, którzy odeszli bądź zostali wypchnięci z tej formacji. Wystarczy się zwrócić do nich, oni to mają w jednym paluszku, oni to poprowadzą. Proszę im dać kierowców, którzy mają być wyszkoleni i oni na drugi dzień powiedzą, czy pan Kazio się nadaje do wożenia bułek, czy z pana Kazia można zrobić kierowcę do wożenia VIP-ów - podkreśla Gawor w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Tomaszem Skorym.

Cytat

Boli mnie, że niszczone jest coś, czym mogliśmy się chwalić przez całe lata

- mówi gen. Gawor.


Zieliński: Nie szedłbym w tym kierunku


Dzisiaj nie zdążyłem tej sprawy wyjaśnić jeszcze po doniesieniach medialnych; przetargu nie ogłasza ministerstwo, przetarg ogłasza szef BOR-u - powiedział pytany o doniesienia RMF FM Jarosław Zieliński, wiceszef resortu spraw wewnętrznych i administracji. Ja osobiście, nie znając tego tematu jeszcze i dokumentów, bym podchodził bardzo ostrożnie do tego i raczej bym w tym kierunku nie szedł - dodał.


Zieliński pytany, czy wstrzyma ten przetarg odpowiedział, że musi najpierw wyjaśnić całą kwestię. To jest służba specyficzna, o szczególnych zadaniach, nie szedłbym w tym kierunku. Trzeba stworzyć w nowej służbie, która powstanie na bazie BOR-u, Państwowej Służbie Ochrony, takie warunki i takie możliwości, żeby ta służba mogła szkolić swoich funkcjonariuszy sama - tłumaczył.


BOR bagatelizuje sprawę

Jak do tej sprawy odnosi się Biuro Ochrony Rządu? Po południu przedstawicielka BOR odpowiedziała na nasze doniesienia. Całość oświadczenia możecie przeczytać poniżej. 

Biuro twierdzi, że ewentualne zamówienie dotyczy jedynie techniki jazdy, nie obejmuje natomiast niejawnych i specjalistycznych zasad działania formacji - tzw. taktyki jazdy, która wciąż ma być doskonalona pod okiem instruktorów BOR w zamkniętych ośrodkach tej formacji. Jednak byli wysocy rangą oficerowie Biura twierdzą, że ciężko będzie oddzielić technikę od taktyki.

Pytane o ujawnienie szczegółów opancerzenia aut Biuro przekonuje, że upubliczniono jedynie wartości ogólne lub minimalne. 

KOMUNIKAT BIURA OCHRONY RZĄDU:

W nawiązaniu do informacji podanych w komunikacie radiowym przez stację RMF FM w dniu 26 maja 2017 r., pt. „Bulwersująca decyzja szefów BOR. Kierowcy Biura mają być szkoleni przez firmy zewnętrzne”, Biuro Ochrony Rządu informuje, iż podjęliśmy decyzję o skierowaniu zapytania ofertowego do wyspecjalizowanych podmiotów do ewentualnego zamówienia usługi na przeprowadzenie szkolenia z zakresu techniki jazdy różnymi typami pojazdów samochodowych.

Przedmiotowe zapytanie obejmuje wyłącznie szkolenie z zakresu techniki jazdy pojazdem samochodowym. Szkolenie z zakresu techniki jazdy jest szkoleniem zawierającym standardowe elementy przewidziane dla tego typu przedsięwzięć. Nie obejmuje ono niejawnych i specjalistycznych zasad działania formacji, tzw. taktyki jazdy. Szkolenia z zakresu taktyki jazdy są realizowane przez instruktorów Biura Ochrony Rządu, na terenach i ośrodkach wyłączonych z dostępu osób postronnych.

Biuro Ochrony Rządu zdecydowanie podkreśla, iż wszelkie parametry zawarte w zapytaniu ofertowym dotyczące pojazdów obejmują jedynie wartości ogólne lub minimalne, które nie ujawniają szczegółowych parametrów pojazdów użytkowanych przez Biuro Ochrony Rządu, w tym marki i modelu pojazdu.

mjr Katarzyna Kowalewska

Gabinet Szefa

Biura Ochrony Rządu



(mpw/MN)

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Krzysztof Kot

Krzysztof Zasada