Kierowca wjechał w tłum, kilkanaście osób rannych. Śledztwo zawieszone

Sobota, 10 września 2016 (11:05)

Zawieszono śledztwo w sprawie listopadowego wypadku w mazowieckich Bejdach. Taką decyzję podjęła Prokuratura Rejonowa w Siedlcach. Do zdarzenia doszło, gdy po zmroku samochód wjechał w grupę idącą z kościoła na cmentarz. Kilkanaście osób zostało rannych. Dwóch mężczyzn - ksiądz proboszcz organizujący procesję i kierowca samochodu osobowego - usłyszało już w tej sprawie zarzuty. Obu podejrzanym grozi do pięciu lat więzienia.

Prokuratorzy zdecydowali się zawiesić śledztwo, bo wystąpiła "długotrwała przeszkoda". Jest nią czas potrzebny do przygotowania opinii biegłych z zakresu ruchu drogowego. Zajmą się tym pracownicy krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych imienia Jana Sehna. Ich opinia będzie gotowa dopiero w lipcu. I dopiero wtedy śledztwo będzie mogło zostać odwieszone. Wtedy też ukarani będą mogli zostać dwaj podejrzani mężczyźni.

19-letni kierowca samochodu osobowego, który wjechał w procesję, odpowie za naruszenie zasad bezpieczeństwa i niedostosowanie techniki do warunków jazdy. Mężczyzna odmówił składania wyjaśnień. Zarzuty dla księdza proboszcza, który przewodził procesji, dotyczą przede wszystkim tego, że jej uczestnicy szli bez latarek po zmroku i we mgle.

APA

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Michał Dobrołowicz