Kiepska polska administracja w Internecie

Wtorek, 25 listopada 2003 (07:05)

W Polsce nic nie można załatwić przez Internet – to wnioski organizacji Internet Obywatelski, która sprawdziła strony administracji państwowej. Pod lupę trafiły strony ministerstw, urzędów wojewódzkich i urzędów marszałkowskich.

Okazuje się, że w naszym kraju przez Internet nie załatwimy nic. Brakuje formularzy on-line jakichkolwiek. Po prostu polska administracja publiczna nie jest jeszcze nastawiona na to, że obywatel będzie mógł coś załatwić - mówi Tomasz Kuliszewski z Internetu Obywatelskiego.

I tak, jeśli z sieci ściągniemy potrzebny nam formularz, to już osobiście musimy go zanieść do urzędu, nakleić znaczek i podpisać długopisem. A dodajmy, że choć od roku obowiązuje ustawa o podpisie elektronicznym, to w rzeczywistości on nie istnieje.

Ale to nie koniec. Z witryn internetowych nie mogą korzystać niepełnosprawni wzrokowo, choć – dodajmy - w Europie jest to już standardem. Nikt z administratorów nie pomyślał o tej grupie ludzi.

W rankingu ministerstw na ostatnim miejscu znalazła się witryna resortu skarbu, na pierwszym zaś finansów. Tak się zawsze składa jakoś historycznie, że jeżeli państwo chce od nas wziąć pieniądze, to jest bardzo nowoczesne we wszystkich metodach, dzięki którym może wziąć pieniądze - dodaje Kuliszewski.

Według IO, w administracyjnej sieci brakuje jasnych procedur, jakimi mają kierować się obywatele chcący cokolwiek załatwić, np. wybudować dom. W urzędach marszałkowskich i gminnych można czytać strony tylko w języku polskim; z tych stron nie mogą korzystać też osoby niewidome i niedowidzące, co przypadku witryn komercyjnych jest już standardem...

07:05

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

-