Kancelaria Prezydenta ostro o ujawnieniu tajnych informacji ws. WSI

Poniedziałek, 18 sierpnia 2014 (11:27)

Ujawnienie tajnych informacji jest kolejnym skandalem w tzw. sprawie raportu WSI i należy oczekiwać, że prokuratura tym razem podejmie odpowiednie działania - mówi Joanna Trzaska-Wieczorek. Szefowa prezydenckiego biura prasowego odniosła się do publikacji "Wprost". Tygodnik ujawnił materiały, które miały posłużyć do przygotowania w 2007 roku aneksu do raportu z likwidacji WSI. Materiały te, jak pisze "Wprost", wyciekły wtedy z kierowanej przez Antoniego Macierewicza Komisji Weryfikacyjnej WSI i po siedmiu latach są po raz pierwszy ujawniane.

„Wprost”: Tajne dokumenty komisji Macierewicza uderzają w Komorowskiego

„Wprost” ma ściśle tajne dokumenty komisji Antoniego Macierewicza, która pisała raport z weryfikacji WSI. Materiały, w których negatywnie opisywany jest obecny prezydent, wyciekły już w 2007 roku. Tygodnik pisze, że ma 47 stron z adnotacjami „ściśle tajne”, „egzemplarz pojedynczy”. czytaj więcej

Ujawnienie tajnych informacji jest kolejnym skandalem w tzw. sprawie raportu WSI i należy oczekiwać, że prokuratura tym razem - w przeciwieństwie do wcześniejszych skandali związanych z raportem - podejmie odpowiednie działania - mówi Trzaska-Wieczorek.

Podkreśla, że podobnie jak to czynił przez trzy lata prezydent Lech Kaczyński, prezydent Bronisław Komorowski podjął decyzję o nieujawnianiu aneksu do raportu z likwidacji WSI. Decyzja prezydenta Kaczyńskiego świadczy o jego ocenie jakości i wiarygodności aneksu - oceniła szefowa prezydenckiego biura prasowego.  

Podkreśliła, że raport znajduje się w kancelarii tajnej Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej i nie jest ujawniany żadnym osobom. W kontekście artykułu "Wprost" jeszcze większe wątpliwości budzi bierność prokuratury w sprawach związanych z raportem WSI - dodała.  

"Wprost" informuje, że dwa tygodnie temu do redakcji trafiło 47 stron materiałów, oznaczonych adnotacjami: "ściśle tajne" i "egzemplarz pojedynczy". W 2007 roku na ich podstawie miał być stworzony aneks do raportu z weryfikacji WSI.

Jak pisze "Wprost", z dokumentów wynika m.in., że autorzy aneksu do raportu WSI zbierali informacje mające obciążyć Bronisława Komorowskiego. W dokumentach nazwisko Komorowskiego ma się pojawiać trzykrotnie. Według "Wprost" weryfikatorzy przypisywali mu, że patronował podejrzanej fundacji, która wyłudzała pieniądze Wojskowej Akademii Technicznej, używał materiałów WSI do niszczenia podwładnych i wreszcie - że miał kontakty z międzynarodowymi handlarzami bronią.

(mpw)

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska