Jarosław Gowin: Najwyższy czas, by Kościół przestał współpracować z byłym esbekiem

Środa, 16 września 2009 (08:02)

Wokół majątku Kościoła kręcą się byli oficerowie SB; osoby, które w czasach PRL też specjalizowały się w sprawach Kościoła, tyle tylko że niszczyły ten Kościół. Bardzo się cieszę, że CBA tę sprawę wyjaśnia - mówił w Kontrwywiadzie RMF FM Jarosław Gowin. Poseł PO dodał, że Polska jest zbyt biedna, by zabraniać handlu w niedzielę. Myślę, że PO powie "nie" temu pomysłowi.

Konrad Piasecki: Kościół, wielkie pieniądze, podejrzenie korupcji, w tle były oficer SB. Przyzna pan panie pośle, że to wszystko brzmi strasznie ponuro?

Jarosław Gowin: To brzmi bulwersująco, bo Kościół zasłużył na zwrot majątku. Natomiast wokół tych spraw od lat dzieją się niepokojące sprawy. Dobrze, że CBA zajęło się tym. Wiem też, że od jakiegoś czasu całej tej sprawie próbują się przyglądać instancje kościelne. Mam nadzieję, że tutaj szybko zapadną decyzje.

Konrad Piasecki: Ale przyglądają się jej chyba przez jakieś różowe okulary. Od lat właściwie wiele osób, media biją na alarm, że w tej Komisji Majątkowej dzieją się bardzo dziwne rzeczy. Kościół się kompletnie tym nie zajmuje, nie reaguje, wygląda jakby interesowały go wyłącznie pieniądze.

Jarosław Gowin: Myślę, że Kościół nie jest specjalnie dobrze przygotowany do funkcjonowania w warunkach takiej komisji. Nie ma ekspertów. Oparł się na osobach częściowo bardzo mało wiarygodnych. Wygląda na to, że wokół tej sprawy kręcą się byli oficerowie SB, a więc osoby, które w czasach PRL specjalizowały się też w sprawach Kościoła, tyle że niszczyły ten Kościół.

Konrad Piasecki: Pańskim zdaniem, teraz ruch należy raczej do Kościoła, raczej do MSWiA, czy do obu tych instytucji?

Jarosław Gowin: I tu, i tu. Bardzo się cieszę, że CBA tą sprawę wyjaśnia.

Konrad Piasecki: A co pana zdaniem należałoby zrobić? W ogóle zlikwidować tę Komisję, zmienić jej skład, poddać ją większej kontroli? Jest jakiś prosty sposób?

Jarosław Gowin: Nie. Prostego sposobu nie ma, dlatego że nie ma prostego sposobu na wynagrodzenie historycznych krzywd. Jeszcze raz podkreślę, Kościołowi ten majątek się należy. natomiast on powinien być wyceniany w sposób rzetelny i nie powinien potem w sposób niejasnych okolicznościach przechodzić w ręce prywatne , po wielokrotnie wyższej cenie. Myślę, że między rządem a Episkopatem w tej sprawie toczą się jakieś poufne rozmowy i mam nadzieję, że te nieprawidłowości zostaną w najbliższym czasie wyeliminowane. Nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej, bo odbije się to na autorytecie i państwa i przede wszystkim Kościoła.

Konrad Piasecki: A dlaczego pańskim zdaniem jest tak, że jakoś nikomu nie przeszkadza, że pełnomocnikiem zakonu, który się zajmuje nieruchomościami jest były oficer Służby Bezpieczeństwa? Dlaczego nikt na to nie reaguje ze strony kościelnej?

Jarosław Gowin: W Kościele często ma się bardzo duży kredyt zaufania dla ludzi.

Konrad Piasecki: Nawet do byłych oficerów SB?

Jarosław Gowin: Niestety, ten kredyt zaufania często bywa nadmierny. Nie jest też tajemnicą, że w niektórych przypadkach byli oficerowie SB współpracują z duchownymi, którzy byli ich agentami.

Konrad Piasecki: I to jest taki właśnie casus?

Jarosław Gowin: Nie sądzę, żeby to był taki casus, ale ten człowiek wykazuje wyjątkowo dużo źle pojętej operatywności. Najwyższa pora, aby instytucje kościelne przestały z nim współpracować.

Konrad Piasecki: MSWiA, Schetyna powinni walnąć tym razem w stół?

Jarosław Gowin: Nie. Powinni spokojnie, rzeczowo rozmawiać z Episkopatem, bo jestem pewien, że po stronie Episkopatu znajdą rozmówców, którzy dobrze zrozumieją racje i państwa i Kościoła. Przede wszystkim zasady sprawiedliwości.

Konrad Piasecki: Jeśli chodzi o komisje, Kościół robi niewiele. Jeśli chodzi o in vitro dużo więcej. Biskupi piszą listy. W Archidiecezji Warszawskiej trwają całodzienne modlitwy o dobrą ustawę bioetyczną. Czy pod taką presją Sejm powinien się zajmować tą sprawą?

Jarosław Gowin: Sejm powinien był zająć się tą sprawą 20 lat temu. Modlitwy nie są formą presji, są formą duchowej pomocy posłom, i to nie tylko tym posłom wierzącym.

Konrad Piasecki: Ale podoba się panu taka aktywność Kościoła?

Jarosław Gowin: Taka aktywność mi się podoba. Nie podobałaby mi się aktywność polegająca na promowaniu któregokolwiek z konkretnych projektów ustaw, nawet gdyby to był mój projekt, dlatego że rolą Kościoła jest formowanie sumień wiernych, także sumień polityków, a nie rozstrzyganie, które zapisy prawne są najwłaściwsze.

Konrad Piasecki: A kiedy biskupi piszą, procedura in vitro jest niedopuszczalna, a poczęcie dziecka tą metodą powoduję śmierć jego braci i sióstr w stanie embrionalnym, to myśli pan, że posłowie będą w stanie oprzeć się tego typu argumentacji?

Jarosław Gowin: Z całą pewnością w tej sprawie posłowie będą się kierować własnym sumieniem i wiedzą naukową. Jednym z elementów, które wezmą pod uwagę jest oczywiście stanowisko Kościoła. Zwłaszcza, że ogromna większość posłów to członkowie Kościoła. To nie znaczy, że wszyscy członkowie Kościoła zgadzają się z nauczaniem magisterium w tej sprawie. Przeciwnie, jak się wydaje w Polsce ogromna większość katolików nie podziela tego stanowiska.

Konrad Piasecki: Szef klubu Platformy Obywatelskiej mówi, że język biskupów, język takich listów jest agresywny, a pan Niesiołowski pyta, może zaczniemy wsadzać do więzienia dzieci poczęte metodą in vitro?

Jarosław Gowin: Ja bym nie żartował sobie z tej sprawy, ale faktem jest, że niektóre wypowiedzi księży biskupów napisane są językiem, który rozmija się z wrażliwością moralną zwykłych ludzi. Natomiast z drugiej strony, chciałbym podkreślić, że za racjami, które przedstawia Kościół, istnieją bardzo poważne argumenty.

Konrad Piasecki: PiS chce odwoływać Stefana Niesiołowskiego - nie za tę wypowiedź, ale za sprawę Katynia. Czy uważa pan, że Platforma powinna go bronić?

Jarosław Gowin: Nie widzę powodów, by eskalować bardzo szkodliwe napięcie wokół tej ustawy.

Konrad Piasecki: A nie jest tak, że Niesiołowski jest zbyt kontrowersyjnym marszałkiem?

Jarosław Gowin: To jest człowiek bardzo zasłużony. Jego poglądy w sprawie Katynia są dla mnie bardzo kontrowersyjne. Ja uważam, że polityk nigdy nie powinien pozwolić sobie na zakwestionowanie ludobójczego charakteru tej zbrodni. Natomiast Sejm skompromitował się. Wczorajsza inicjatywa marszałka Komorowskiego pozwoliła nam uratować resztki honoru Sejmu. Ale negatywne skutki dla polityki zagranicznej, dla naszej dyplomacji, dla naszych relacji z Rosją, dla wiarygodności polskiej polityki historycznej na Zachodzie, te negatywne skutki będą fatalne.

Konrad Piasecki: Ale czy Sejm skompromitowała awantura jako taka, czy ta wypowiedź Stefana Niesiołowskiego?

Jarosław Gowin: Sejm skompromitowała awantura i fakt, że nie potrafiliśmy poufnie uzgodnić treści uchwały, że wywlekliśmy tę sprawę na wierzch i ona na pewno będzie wykorzystywana przez bardzo agresywną propagandę rosyjską.

Konrad Piasecki: I ostatnie pytanie. Wraca temat zakazu handlu w niedzielę. Pan jest za?

Jarosław Gowin: Nie. Uważam, że Polska jest krajem zbyt biednym, by można było sobie na to pozwolić. Argumenty inicjatorów są szlachetne - chodzi o obronę życia rodzinnego. Ale skutki byłyby przeciwne do zamierzonych. Pogłębiłoby się bezrobocie. A to ono jest głównym źródłem patologii i nieszczęść w rodzinach.

Konrad Piasecki: Czyli Platforma, pańskim zdaniem, powie nie temu projektowi?

Jarosław Gowin: Ja jestem temu przeciwny. Myślę, że takie samo będzie stanowisko ogromnej większości klubu Platformy.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

RMF FM - newsroom