Jako sędzia zbierał kary, jako prokurator trafił do Prokuratury Generalnej

Piątek, 5 kwietnia 2013 (13:15)

Wielokrotnie karany sędzia od 5 dni pracuje w Prokuraturze Generalnej. Tomasz Szafrański został zatrudniony w dziale legislacji. Jego awans dziwi o tyle, że kiedyś napisanie uzasadnienia do wyroku potrafiło zająć mu… nawet 2 lata. Prokuratorowi generalnemu najwyraźniej to nie przeszkadza.

Rzecznik prokuratora generalnego Mateusz Martyniuk podkreślił w rozmowie z reporterem RMF FM Romanem Osicą, że Szafrański to świetny legislator, a Prokuratura Generalna ma ich tylko dwóch, więc doświadczenie Szafrańskiego bardzo się tej instytucji przyda.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że w 2001 i 2002 roku przeciwko ówczesnemu sędziemu Szafrańskiemu przeprowadzono aż pięć postępowań dyscyplinarnych, z czego trzy zakończyły się ukaraniem. Powodem była notoryczna opieszałość w pisaniu uzasadnień do wyroków. W postępowaniach dyscyplinarnych uczestniczył obecny prokurator generalny Andrzej Seremet.

W 2004 roku Tomasz Szafrański zrzucił togę sędziowską, a rok później rozpoczął błyskawiczną karierę jako prokurator. Promował go wtedy ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Prokuratorzy oburzeni

O planach zatrudnienia Szafrańskiego w PG nasz reporter informował już kilkanaście dni temu. Prokuratorzy, z którymi wtedy rozmawiał, byli oburzeni tą decyzją, bo na stanowiska w Prokuraturze Generalnej przyjmowani są najlepsi z najlepszych i trzeba na to pracować wiele lat.

Rzecznik prokuratora generalnego Maciej Kujawski twierdził jednak wówczas, że sprawa nie jest jeszcze ostatecznie przesądzona. Prokurator generalny przed podjęciem decyzji zajrzy do teczki osobowej pana Szafrańskiego, żeby przypomnieć sobie okoliczności i to, w jakim charakterze występował w tych postępowaniach Tomasz Szafrański - mówił Kujawski. Podkreślał jednak przy tym, że sprawy dyscyplinarne toczone były 10 lat temu, a Tomasz Szafrański to doskonały fachowiec.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Roman Osica

Edyta Bieńczak