Jaki: Komisja ds. pedofilii musi obejmować wszystkie zawody

Wtorek, 21 maja (08:02)
Aktualizacja: Wtorek, 21 maja (09:04)

„Jeśli chodzi o komisję (ds. pedofilii w Kościele), to nie jestem w stanie wykluczyć, że taki projekt będzie przedstawiony. Ale musi obejmować wszystkie zawody, a nie tylko Kościół. Nie widzę żadnego powodu, by rozróżniać dzieci na te lepiej i mniej pokrzywdzone. Wszystkie są pokrzywdzone” – mówił w Porannej rozmowie w RMF FM wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. „Debaty na ten temat trwają. Najpierw musimy przeprowadzić do końca zmiany w prawie karnym, a potem przyjdzie czas na kolejne etapy” – dodał. Podkreślił, że teraz najważniejsze jest, by pedofile „poszli siedzieć, i to na długie lata”. „Problem z filmem Sekielskiego jest taki, że wiele osób przedstawionych w filmie to są osoby, które były skazane prawomocnymi wyrokami, tylko wyszły na wolność, bo te kary były żałośnie małe, a powinny siedzieć dalej w więzieniu” – podkreślał gość Roberta Mazurka.

Jaki: Komisja ds. pedofilii musi obejmować wszystkie zawody /RMF FM

Patryk Jaki był także pytany przez Roberta Mazurka o sprawę ks. Adama Jabłońskiego. Naczelny kapelan więziennictwa bronił duchownego Adama S. - byłego proboszcza z parafii Grądy-Woniecko, na którym ciążą zarzuty prokuratorskie dotyczące wykorzystywania seksualnego ministranta. Wiceminister sprawiedliwości powiedział, że jego zdaniem przyszłość Jabłońskiego zależy od "decyzji władz kościelnych".

"Prosiłem, żeby Episkopat, osoby, które o tym decydują, wyjaśniły te kwestie" - powiedział Jaki. "Hierarchia kościelna powinna wyciągnąć z tego wnioski" - dodał.

Jaki podkreślił także, że rząd realizuje plan walki z pedofilią "konsekwentnie". "Zaostrzyliśmy przepisy za przestępstwa wobec małoletnich, teraz nie będzie można orzekać kar w zawieszeniu. A największą plagą w Polsce jest to, że 50 proc. kar za przestępstwa pedofilii to były kary w zawieszeniu, które nikogo nie odstraszały" - mówił gość RMF FM. 

Fundusz upamiętnienia ofiar Holokaustu? Jaki: Proszę bardzo, niech go finansują Niemcy

"Jestem wkurzony na (ustawę - red.) 447, jestem wkurzony na całą politykę historyczną, która polega na pedagogice wstydu. (...) Ale nie posunę się do tego, żeby rywalizować na to, kto bardziej obrazi Żydów" - mówił Patryk Jaki w internetowej części Porannej rozmowy w RMF FM. Odniósł się w ten sposób do pojedynku na linii PiS - Konfederacja o głosy wyborców w wyborach do Parlamentu Europejskiego. "To jest droga donikąd" - ocenił. Robert Mazurek pytał swojego gościa, czy w czasie trudnych relacji polsko-izraelskich nie powinien powstać fundusz upamiętnienia ofiar Holokaustu. "Uważam, że takie projekty można robić, niech je współfinansują albo finansują Niemcy, proszę bardzo. To one napadły na Polskę - moim zdaniem" - stwierdził gość RMF FM. "Nie zgodzę się na to, żeby to Polska była stawiana pod ścianą i to Polsce kazano Polsce kazano płacić odszkodowania za krzywdy, które wyrządzili Niemcy" - dodał. 

Jaki: Fundusz upamiętnienia ofiar Holokaustu? Proszę bardzo, niech go finansują Niemcy /RMF FM

W rozmowie poruszono też kwestię doktoratu Jakiego. Poseł PiS unikał konkretnej odpowiedzi na pytania w tym zakresie. "Ten doktorat jest praktycznie napisany, natomiast od kiedy zacząłem o tym mówić, mam z tym same problemy. (...) To jest moja prywatna sprawa" - przekonywał. "Mam nadzieję, że wkrótce obronię ten doktorat, ale nie będę mówił gdzie, jak, dlatego że zaraz złośliwi ludzie będą rzucali mi kłody pod nogi" - tłumaczył. Z które dziedziny ma zamiar uzyskać stopień naukowy? "Nie powiem z czego, dlatego że wtedy zaczną wszyscy szukać" - uznał gość RMF FM.

POSŁUCHAJ ROZMOWY ROBERTA MAZURKA Z PATRYKIEM JAKIM

Robert Mazurek: Czy Adam Jabłoński powinien pozostać naczelnym kapelanem więziennictwa?

Patryk Jaki: To jest zawsze decyzja władz kościelnych. To nie jest moja decyzja.

Pytam dlatego, że mieszka u niego w ośrodku Caritasu ksiądz Adam S., który wykorzystywał chłopca do 15. roku życia - w filmie braci Sekielskich pokazano, jak odprawia tam mszę, jak (ks. Adam Jabłoński) wygłasza takie słowa jak: "Nigdy nie chowałbym dzieci przed księdzem Adamem - bardziej przed wami bym schował". Są to rzeczy, które bulwersują i każą zastanawiać się, czy ksiądz Jabłoński na pewno wie, co mówi.

Ja prosiłem, żeby Episkopat, osoby, które o tym decydują, wyjaśniły tę kwestię. Ja jeszcze raz chcę tylko powiedzieć, że on pracuje tylko z osobami skazanymi, a sam nie jest skazany za to przestępstwo. Do czasu, kiedy nie jest skazany, pracuje z innymi skazanymi - nie z dziećmi, w prywatnym miejscu pracuje z innymi skazanymi. Taką informację dostałem. Natomiast uważam, że tak czy siak hierarchia kościelna - bo to im podlega ten ksiądz - powinna wyciągnąć wnioski.

Czyli pan uważa, że powinny być wyciągnięte konsekwencje wobec naczelnego kapelana więziennictwa, ale to zależy od biskupów - dobrze to rozumiem?

Ja nie jestem papieżem jeszcze, ale...

Ale kandyduje pan.

Zobaczymy, co będzie w przyszłości. Nie mam takich aspiracji.

Jest pomysł Platformy Obywatelskiej, jest pomysł organizacji walczących z pedofilią, jednej z organizacji ofiar - kiedy będzie przedstawiony plan PiS-u na powołanie komisji do walki z pedofilią?

Taki plan w tej chwili realizujemy konsekwentnie - przypominam państwu, że zaostrzyliśmy przepisy za przestępstwa wobec małoletnich. Teraz nie będzie można orzekać kar w zawieszeniu - a niestety największą plagą w Polsce jest to, że ponad 50 procent kar za przestępstwa pedofilii to były kary w zawieszeniu, które nikogo nie odstraszały.

Jaki: Ks. Adam Jabłoński wciąż Naczelnym Kapelanem Więziennictwa? To decyzja władz kościelnych /RMF FM

Ale pan nie odpowiada na pytanie.

Właśnie do komisji chciałem przejść. Jeżeli chodzi o komisję, to nie jestem w stanie wykluczyć, że taki projekt będzie przedstawiony, ale taki projekt - jeżeli będzie przedstawiony - to musi oczywiście obejmować wszystkie zawody, a nie tylko Kościół, bo ja nie widzę żadnego powodu, żebyśmy mieli rozróżniać dzieci na te bardziej i mniej pokrzywdzone. Wszystkie są pokrzywdzone.

Pełna zgoda, tylko że mam czasami takie wrażenie, że jak się chce czegoś nie załatwić, to się mówi, że "zajmiemy się wszystkim". Jak się chce coś załatwić - sam pan dobrze wie, że jak pan chce wyremontować mieszkanie, to nie robi pan bałaganu w całym, tylko zajmuje się po kolei rozmaitymi elementami, prawda?

Prawda i dlatego...

To dlaczego nie zacząć na przykład - skoro film był akurat o Kościele, a nie o murarzach czy o trenerach - przypadkami pedofilii w Kościele?

Dlatego, panie redaktorze, że uważam, że nie powinniśmy różnicować dzieci. Natomiast to, co politycy najważniejszego mają do zrobienia, to w tej chwili zrobili, tzn. po pierwsze to zaostrzanie przepisów, nie będzie już kar w zawieszeniu, i nawet 30 lat (więzienia), i nawet do dożywocia, ale po drugie bardzo ważne jest to, że karane będzie teraz ukrywanie - i to do trzech lat pozbawienia wolności.

Skoro tak, to może niech się ta komisja - o której mówicie, że może, ewentualnie, nie wykluczacie - powstałaby i ruszyłyby jej prace z kopyta. I zajęłaby się wyjaśnianiem sprawy pedofilii w Kościele, ale także - tak jak chcecie - w środowisku filmowym, dziennikarskim i każdym innym?

No i tu jestem za.

No to dlaczego w takim razie tego nie ma? Nie ma nawet pomysłu, projektu?

Debaty na ten temat trwają. Dopiero musimy przeprowadzić do końca te zmiany w prawie karnym i dopiero przyjdzie czas na kolejne etapy. Przypominam państwu, że akurat siedzi tutaj osoba, która konsekwentnie, od prawie dekady, przynosi do Sejmu projekty zwiększające różnego rodzaju narzędzia państwa do walki z pedofilią.

Panie ministrze, bardzo dobrze. Tylko normalni ludzie mają prawo zapytać: Dobrze, PiS mówi, że będzie zajmować się z pedofilią wszędzie, ale pomysłu nie przedstawia. To ja zadaję tylko jedno pytanie. Kiedy ten pomysł?

Pomysł w postaci zmian w kodeksie...

Kiedy projekt ustawy? 

Nie, ale pomysł w postaci zmian w kodeksie karnym, to jest najważniejszy pomysł, który mieliśmy do zrobienia.

Panie ministrze, czy powstanie komisja ds. walki z pedofilią? Taka, której chce PiS?

Nie da się tego wykluczyć, natomiast najważniejsze jest to, że ci ludzie teraz poszli siedzieć i to na długie lata. Bo wie pan, jaki jest problem z filmem Sekielskiego? Problem jest taki, że wiele osób przedstawionych w tym filmie to są osoby, które były już skazane prawomocnymi wyrokami, tylko wyszły na wolność, bo te kary były żałośnie małe i powinny siedzieć dalej w więzieniu. A dlaczego wyszły na wolność?

Artykuł pochodzi z kategorii: Poranna rozmowa w RMF FM

Edyta Bieńczak

Adam Zygiel

Karol Pawłowicki

Robert Mazurek