"Inka" była kobietą do zadań specjalnych. W sobotę opuści więzienie

Piątek, 10 kwietnia 2009 (11:15)

W sobotę rano po ośmiu latach spędzonych w więzieniu wyjdzie na wolność słynna "Inka". Halina G. została skazana za współudział w zabójstwie byłego ministra sportu Jacka Dębskiego. To ona w kwietniu 2001 roku wyprowadziła Dębskiego z restauracji na nocny spacer po Warszawie. Chwilę później polityk zginął od kul zamachowca.

Początki "Inki" w żeńskim więzieniu były bardzo trudne. Była najbardziej pilnowanym więźniem w Polsce - przyznaje w rozmowie z reporterem RMF FM Romanem Osicą rzeczniczka Służby Więziennej Luiza Sałapa:

Haliny G. pilnowano szczególnie uważnie dlatego, że trafiła za kraty już po samobójstwach "Saszy", czyli cyngla, który wykonał wyrok na Jacku Dębskim, i Jeremiasza Barańskiego, pseudonim "Baranina", czyli zleceniodawcy zabójstwa. Szybko jednak okazało się, że "Inka" ma wielką wolę życia. Wtopiła się w więzienny tłum i zaczęła pracę w magazynie żywności. Podejrzewam, że niektóre skazane nawet nie kojarzą, że obok nich pracuje słynna sprzed kilku lat "Inka" - mówi Sałapa:

Słynne stało się również małżeństwo Haliny G. z Francuzem. Ślub wzięli za więziennymi kratami. Mąż bardzo regularnie ją odwiedza, kilka razy w miesiącu - przyznaje rzeczniczka:

I to on właśnie odbierze w sobotę "Inkę". Razem mają wyjechać za granicę.

Wykonywała zadania specjalne

Halina G. była zaufaną "Baraniny". Wraz z zabójcą Jacka Dębskiego "Saszą" jeździła w różne miejsca świata, by wykonywać zlecenia gangstera. Chodziło głównie o obserwację konkretnych osób i wyciąganie od nich informacji. Zapewne doskonale zdawała sobie również sprawę z tego, dlaczego Barański każe jej wyjść z Dębskim z restauracji. Z rozmów wynikało wyraźnie, że Dębski zostanie ukarany. "Baranina" pytał: "Czy ty to wytrzymasz?" Wiedziała, że jest bezwzględnym człowiekiem, bali się go nawet zatwardziali mordercy - mówi naszemu reporterowi ekspert od świata gangsterskiego Rafał Pasztelański.

Istotna jest również wiedza "Inki" o tym, co robił Barański. Była świadkiem różnych rozmów biznesowych - dodaje Pasztelański. I ta właśnie wiedza może okazać się dla niej niebezpieczna. Możliwe bowiem, że osoby, które spotkała u "Baraniny", nadal kierują światem przestępczym. Posłuchaj rozmowy z Rafałem Pasztelańskim:

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

RMF FM - newsroom