Halny na Podhalu. Wichura powaliła dziesiątki drzew

Środa, 13 listopada 2019 (07:34)
Aktualizacja: Środa, 13 listopada 2019 (12:26)

Blisko 50 razy interweniowali zakopiańscy strażacy w związku z wichurą, która rozszalała się w nocy na Podhalu. Halny uszkodził dwa dachy na budynkach w Zębie i Nowym Bystrym, powalił także dziesiątki drzew.

Na szczęście nikt nie został ranny. Porywy halnego na Kasprowym Wierchu przekraczały 190 km/h. W samym Zakopanem wiało z prędkością ponad 100 km/h.

Wiatr łamał drzewa, zrywał fragmenty dachów i przewracał regionalne stragany. Na szczęście halny się już uspokoił.

W Zębie wichura zerwała fragment poszycia dachu. W pobliskim Nowym Bystrym zniszczona została prawie połowa dachu na jednym z budynków. Strażacy zabezpieczyli go folią.

Halny połamał dziesiątki drzew na drodze Oswalda Balzera prowadzącej w kierunku Morskiego Oka. Przez kilka godzin ruch na niej był wstrzymany. 

Połamane pnie i konary drzew utrudniały także przejazd w kierunku Witowa. Kilka z nich spadło na linie energetyczne - w związku z czym wielu mieszkańców wciąż nie ma w domach prądu.  

Po halnym wiele szlaków w Tatrach nie jest dostępnych. Trzeba bardzo uważać wychodząc w góry  - ostrzega Weronika Błaszkiewicz z informacji turystycznej TPN. W pierwszej kolejności są udrażniane te główne szlaki, jak droga do Morskiego Oka czy Dolina Kościeliska - tam były jakieś pojedyncze drzewa. Więcej powalonych drzew lub gałęzi będzie na szlakach bocznych. Problemy z przejściem to raz, bardzo mocno pada deszcz, na szlakach stoi woda - dodaje.

IMGW ostrzega przed intensywnymi opadami deszczu

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał dziś ostrzeżenie pierwszego stopnia przed intensywnymi opadami deszczu w środkowej i południowej części woj. dolnośląskiego, w zachodniej części woj. opolskiego oraz pow. tatrzańskim woj. małopolskiego.

Ostrzeżenie pierwszego stopnia przewiduje warunki sprzyjające wystąpieniu niebezpiecznych zjawisk meteorologicznych, które mogą powodować straty.

ZOBACZ TAKŻE: Zalane historyczne centrum Wenecji. Tak wysokiego przypływu nie było w mieście od pół wieku

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Maciej Pałahicki

Magdalena Partyła

RMF FM/PAP