Grzegorz Braun ukarany za skandaliczną wypowiedź

Czwartek, 16 września (21:56)

Prezydium Sejmu jednogłośnie zdecydowało o najwyższej możliwej karze finansowej dla posła Grzegorza Brauna (Konfederacja) za jego poranną wypowiedź pod adresem ministra zdrowia Adama Niedzielskiego - poinformował wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty (Lewica).

Poseł Grzegorz Braun groził w czwartek z mównicy sejmowej ministrowi zdrowia Adamowi Niedzielskiemu. "Będziesz pan wisiał" - krzyknął z mównicy sejmowej Braun wygrażając palcem w kierunku siedzącego w ławach rządowych ministra.

"Będziesz pan wisiał" - krzyknął Braun w kierunku ministra zdrowia. /

Wypowiedzią Brauna zajęło się Prezydium Sejmu. Jednomyślne poseł Grzegorz Braun został ukarany najwyższą karą: 6 miesięcy obniżenia uposażenia o 50 procent i 6 miesięcy (odebrania) 100 procent diety poselskiej - poinformował Czarzasty. Nie ma już większych finansowych kar za tego typu przewinienia - dodał wicemarszałek.

Poinformował też, że posłowie Lewicy, KO i KP zbierają podpisy pod skierowaniem sprawy Grzegorza Brauna do komisji etyki poselskiej.

Marszałek Sejmu składa zawiadomienie do prokuratury

W związku z zachowaniem Brauna, marszałek Sejmu Elżbieta Witek złożyła zawiadomienie do prokuratury. 

"Poseł Grzegorz Braun przekroczył dzisiaj kolejną granicę. Nie ma miejsca na groźby karalne w polskim Parlamencie, ani w całej przestrzeni publicznej. W związku z dzisiejszymi słowami skierowanymi wobec ministra Niedzielskiego składam zawiadomienie do prokuratury" - zapowiedziała we wpisie na Twitterze marszałek Witek.

Wypowiedź posła Konfederacji Grzegorza Brauna może wypełniać znamiona czynu zabronionego o którym mowa w Kodeksie karnym, tj. groźby karalnej - napisała marszałek Sejmu Elżbieta Witek w zawiadomieniu do prokuratury o możliwości popełnieniu przestępstwa przez Brauna. Do zawiadomienia - jak czytamy - załączono wyciąg ze sprawozdania stenograficznego z posiedzenia Sejmu.


"Będziesz wisiał". Braun groził Niedzielskiemu

Do incydentu doszło podczas rozpatrywania pytań w sprawach bieżących. Niedzielski przedstawił posłom wyjaśnienia dotyczące stanu przygotowań służby zdrowia do ewentualnej IV fali pandemii SARS-CoV-2.

Następnie pytania do ministra skierował m.in. Braun. Zwracając się do ministra z mównicy sejmowej, mówił o przyszłym "akcie oskarżenia" za działania rządu i resortu zdrowia podczas pandemii. Podkreślił, że akt oskarżenia wobec Niedzielskiego będzie zawierał informacje o "tysiącach zgonów nadmiarowych" i wzroście "o jedną trzecią w ciągu roku" liczby "zamachów samobójczych wśród dzieci i młodzieży".

To są straty wojenne. Ludzie, którzy odpowiadają za te straty wojenne są zbrodniarzami wojennymi - oświadczył Braun.

W jego opinii zbrodniarze wojenni "w kategoriach norymberskich" i "w myśl Kodeksu karnego to ludzie, którzy stwarzają okoliczności, w których ludzie giną". A giną masowo. Wy tego nie badacie, nie odpowiadacie na pytania nadsyłane do was, wy tego nie wiecie, bo być może w ogóle nie to jest waszym celem - mówił Braun do Niedzielskiego.

Po tej wypowiedzi chciał zapytać przedstawiciela rządu o NOP-y (niepożądane odczyny poszczepienne), ale jego czas się skończył. Prowadząca obrady Kidawa-Błońska poinformowała posła, że jego czas minął i wezwała na mównicę kolejnego posła. Wtedy Braun, wciąż stojąc na mównicy Sejmowej, odwrócił się do siedzącego po lewej stronie, w ławach rządowych, Niedzielskiego. Będziesz pan wisiał - krzyknął Braun.

"To jest skandal"

Kidawa-Błońska ogłosiła po tej wypowiedzi Brauna trzyminutową przerwę w obradach. Za to, co pan zrobił, będzie złożony wniosek. Nie ma pan prawa tak się zachowywać, nie ma pan prawa takich słów używać. Pana sprawa będzie postawiona na Prezydium Sejmu. To jest wielki skandal - powiedziała Kidawa-Błońska.

Na mównicę zdążył jeszcze wejść lider PLS Władysław Kosiniak-Kamysz, który zapowiedział wniosek formalny - wnioskował o pięć minut przerwy w obradach "dla uspokojenia emocji" na sali posiedzeń. Po wejściu na mównicę upomniał też Brauna - pouczył go, że nie ma prawa wygłaszać gróźb z mównicy Sejmowej.

Pan często mówi ‘Szczęść Boże’ z tej mównicy, jak pan może potem tak mówić do kogoś takie słowa. Jak pan może, tak po chrześcijańsku. Nie wolno panu
 - powiedział Kosiniak-Kamysz do Brauna. Zapowiedział, że będzie bronił ministra Niedzielskiego, choć nie zgadza się z jego słowami w sprawie szczepień. Wezwał też innych posłów do zaprotestowania przeciwko zachowaniu Brauna.

Poseł Braun zachował się skandalicznie. Chciałem opuścić salę sejmową, ale zwrócono mi uwagę, abym nie zniżał się do tego standardu - komentował Niedzielski z mównicy sejmowej, gdy zabrał głos by odpowiedzieć na pytania posłów. Oświadczył, że "z punktu widzenia Ministerstwa Zdrowia oraz wszystkich gości Sejmu to jest po prostu nieakceptowalne".

Oczekuję od Prezydium Sejmu podjęcia stanowczych, surowych kroków w tej dziedzinie, bo ostatnio tylko potakujemy głową, że dzieją się rzeczy skandaliczne, a nie ma podejmowanych żadnych wymiernych kroków wobec tego, co zrobił poseł Braun - powiedział Niedzielski. Dodał, że "usunięcie posła Brauna na 15 minut z debaty, to nie jest odpowiednia kara". To jest skandal, po prostu skandal - oświadczył minister.

Podziękował innym posłom "za jednoznaczną postawę". Ale nie chciałbym, żebyśmy się zatrzymywali w tym, że tylko negujemy, a nie wyciągamy konsekwencji - stwierdził Niedzielski.






   

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Magdalena Partyła

RMF/PAP