Gorące linie przed szczytem w Brukseli

Sobota, 30 sierpnia 2008 (21:04)

Lech Kaczyński i Donald Tusk rozmawiali telefonicznie z Angelą Merkel, Wiktorem Juszczenko i Julią Tymoszenko. Niemiecka szefowa rządu dzwoniła, żeby ustalić wspólne stanowisko przed poniedziałkowym szczytem Unii Europejskiej dotyczącym Gruzji. Tematem rozmów z kanclerz Niemiec było też m.in. bezpieczeństwo energetyczne.

Prezydent, jak i pani kanclerz nie uznają decyzji Federacji Rosyjskiej o uznaniu niepodległości Osetii Południowej i Abchazji - powiedział naszemu dziennikarzowi Mariusz Handzlik, dyrektor biura spraw zagranicznych Kancelarii Prezydenta:

Natomiast o rozmowie kanclerz z Donaldem Tuskiem poinformowało Centrum Informacyjne Rządu. Rozmawiano o kwestiach bezpieczeństwa, m.in. bezpieczeństwa energetycznego - mówi Jacek Filipowicz z Centrum Informacyjnego Rządu:

Do prezydenta i premiera dzwonili też prezydent i premier Ukrainy - Wiktor Juszczenko oraz Julia Tymoszenko. Podczas poniedziałkowego szczytu w Brukseli, Lech Kaczyński i Donald Tusk mają wspólnie reprezentować Polskę.

Przez telefon rozmawiali też szefowie dyplomacji Rosji i Niemiec. MSZ w Moskwie podaje, że szefowie dyplomacji Rosji i Niemiec zgodzili się, że należy zmniejszyć napięcie w Europie, które powstało w Europie po wybuchu konfliktu w Gruzji. Według rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow i Frank Walter Steinmaier uzgodnili, że należy uspokoić spekulacje na temat nieistniejącego w rzeczywistości zagrożenia dla innych krajów postsowieckich.

W podobnym tonie Steinmeier wypowiada się w rozmowie z "Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung". Szef niemieckiego MSZ-u, który skrytykował zarówno Rosję jak i Gruzję, zaleca Unii Europejskiej siłę i roztropność w rozwiązywaniu napiętej sytuacji na Kaukazie.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

RMF FM - newsroom